Choroba a praca
Wpisany przez Tomasz Zienkiewicz   
środa, 03 października 2007 22:40

Tak na wstępie: dzisiaj nic konkretnego, jedynie takie zapiski podziębionego.

Chwyciło mnie jakieś przeziębieniowe świństwo i zostałem w domu. Nie dlatego, że tak źle się czułem, ale dlatego, że świadomie nie chciałem innych zarażać. A od kogo sam się zaraziłem? Zapewne od kogoś, kto nie wpadł na podobny pomysł, by oszczędzić innym swoich wykaszlniętych zarazków… i przyszedł do pracy.

czy przychodzicie do pracy gdy jesteście chorzy? 

W Japonii noszą takie białe maseczki a’la lekarze podczas operacji… albo Michael Jackson za czasów, kiedy jego twarz jeszcze stanowiła jakąś całość. Kiedyś myślałem, że te maseczki to osłona przed wdychanymi świństwami typu smog uliczny… a tu się okazuje, że Japończycy noszą je by ochronić innych przed zarazkami, które sami mogą roznosić – np. w przypadku choroby. No pięknie, ale to w Japonii…

 

A u nas?

Stereotyp jest taki (zresztą podkreślany przez reklamy) że taki podchorzały delikwent, to nie powinien mieć nic lepszego do zrobienia jak właśnie heroicznym wysiłkiem śmignąć do pracy gdzie pokaże wszystkim, że słaniając się na nogach i tak można pracować… a może go ktoś jeszcze jakimś lekarstwem poratuje.

Przy okazji oczywiście nakaszle na wszystkich wokół. I z jego „poświęcenia” zamiast wyników w pracy zostaje kilka osób zdrowotnie odstrzelonych. 

Takim roznoszącym zarazki choruszkom z tramwajów czy krążących w budynku gdzie pracujesz – najchętniej wręczyłbym rachunki za lekarstwa wszystkich zarażonych.
 

Świadomy człowiek powinien brać zwolnienie po to, by nie pozarażać innych. A w domu i tak pozaraża – chyba że się gdzieś zabunkruje w piwnicy.

 

Zadanie dla menedżera: ustalić reguły gry w zespole na 'czas choroby'

Menedżer powinien dbać o to by zespół sprawnie pracował. Jeżeli ktoś źle się czuje i jego efektywność spada - to lepiej niech odpocznie i nabierze sił (oczywiście wszystko zależy od rodzaju pracy, ale zakładam że te artykuły czytują ludzie o podobnym profilu zawodowym. Druga istotna rzecz to właśnie możliwość rozłożenia zespołu poprzez zarażenie współbywalców tego samego pokoju. A to już porażka - bo jak się cały zespół zamieni w kaszlający i podgorączkowany team... to wtedy Ty jako kierownik masz potężny kłopot, czyż nie? Wtedy już w zespole mało jest osób które mogą zastąpić i odciążyć chorujących.

Moich pracowników proszę o to, by czym prędzej zwijali się do domu gdy nie czują się najlepiej. Jak chcą i mogą pracować – niech pracują z domu. Jak nie chcą/nie mogą – to zwolnienie i obowiązkowy wypoczynek. W ten sposób można dobrze odleżeć swoje i choróbsko nie będzie się wlekło.
 

no nic... to ja wracam do leżenia :) przy okazji odkryłem, że audiobooki są dobrym pomysłem na czytanie gdy leży się pod pierzynką.

{mos_fb_discuss:13} 


Powered by jWarlock jwFacebook Comments
 

Podobne - też mogą Cię zainteresować

- - - -