Udany początek dnia - wszystko idzie znacznie lepiej
Wpisany przez Tomasz Zienkiewicz   
niedziela, 01 października 2006 00:09

Starochińskie powiedzenie mówi, że podróż tysiąca mil zaczyna się od jednego kroku. Chciałem, podobnie jak pan Józek od kur, poeksperymentować z taką mądrą nauką analogią i coś takiego mi wyszło: udany dzień, zaczyna się od udanego początku dnia.

Trochę masło maślane, ale nie śmiem konkurować z panem Józkiem :)

    Zostawiając już nauki wszelakie, jedno jest pewne – dobrze rozpoczęty dzień to podstawa do tego by coś fajnego zdziałać. Będziesz chciał zmieniać się na lepsze gdy będziesz miał na to energię i nastrój. Dobrze zaczęty dzień da Ci od razu energetycznego kopa i wrzuci Cię na wysokie obroty. Nie wiem tylko jak by to brzmiało po starochińsku.

 

Wstań wcześnie

A po co? przecież tak wygodnie w wyrku. Oczy zalepione, może jeszcze śni się coś przyjemnego. Przerwanie wylegiwania w takim momencie wielu uważa za samobójstwo i to jeszcze z premedytacją.

Dłuższe spanie przyzwyczaja jednak do jeszcze dłuższego spania – w efekcie masz mniej czasu w ciągu dnia. A że zaczynasz powoli to i powoli jedziesz. Takie podejście dodatkowo rozleniwia. Wierzę, że osoby które lubią sobie pofolgować i pospać dłużej, odpuszczają sobie również w innych tematach i ciężko im się zebrać do kupy.

Automatyczne wrzucanie drzemki, czy jak niektórzy mówią: wciąganie pempucha – to chyba jeszcze gorsze podejście: bo ani się śpi, ani nie budzi. Zupełnie nieefektywny wypoczynek. Ile razy zdarzyło Ci się zdziwić po ostatecznym wstaniu z łóżka, że to aż tyle czasu pękło i nawet nie zauważyłeś.

 

A tu prawidłowe odpowiedzi na pierwsze pytanie ‘a po co?’:

  • najważniejsze: będziesz mieć więcej czasu
  • narzucisz sobie trochę dyscypliny i będziesz bardziej pewny tego, że jak sobie coś postanowisz to tego dokonasz
  • będziesz mógł porobić parę wartościowych rzeczy przed kolejnymi zajęciami
  • zdążysz naładować akumulatorki energii (to nie te same akumulatorki co przy przedłużającym się wylegiwaniu)
  • po pewnym czasie będziesz czuł się duuuużo lepiej.

 

Medytacja

Jedyny wyjątek by nie wyrywać się z łóżka przy pierwszym sygnale budzika, to medytacja. Mózg tuż po przebudzeniu pracuje na falach alfa, czyli półsnu bądź głębokiego relaksu. Możesz to wykorzystać i uruchomić wizualizacje i swoje afirmacje: dobry dzień, realizacja celów, stawanie się lepszym czy rozwiązywanie problemów. Wiele osób podczas medytacji wpada na genialne pomysły. Sam zresztą wiesz najlepiej o czym chcesz medytować. Inna opcja zamiast medytacji to dla niektórych modlitwa.

 

Pozytywna muza

Umysł już pracuje na wysokich obrotach, teraz zabieramy się za akumulatorki pozytywnej energii. Zamień kawę na dobrą muzykę.

Dobra muzyka to dla każdego może być coś innego: jedni będą woleli klasykę i ‘Poranek’ Griega bądź 9ta symfonia Beethovena, inni semitechnolski klasyk ‘Equador’ Sasha – to jest Twoja muzyka i sam zbuduj swoją składankę.

Muzyka ma za zadanie wywołać szybsze bicie serca a na twarzy powinien się urodzić uśmiech – może być wirtualny, niekoniecznie widoczny – choć w lustrze zapewne lepiej wyglądasz gdy się uśmiechasz. Ważne byś czuł się lepiej.

Od jakiegoś czasu zbieram własną kolekcję debeściaków pobudkowych i mam już kilka w zależności od klimatu.

 

Trochę ruchu

A teraz endorfinki. Wyrób w sobię zwyczaj codziennego porannego ćwiczenia. Najprostszym według mnie ćwiczeniem to brzuszki – można nawet zamknąć oczy jeśli czujesz, że warto dać im jeszcze trochę ciemności.

Przez jakiś czas próbowałem zajeżdżać na pobliski basen gdy tylko otwierali swoje szatnie czyli na 7mą. Okazało się, że takich zwolenników rannego pluskania się jest więcej. Trochę odpuściłem gdy 2 razy pod rząd trafiłem na jakiegoś cyborga, który zbyt wiele sobie nie robił z tego, że ma jeszcze kogoś na torze. Gdy poszedłem raz na 8mą trafiłem na rozpoczynające się lekcje WFu chmary szczęśliwych dzieciaków.

Basen to jednak bardzo fajny pomysł na ruch z rana – i do niego wrócę. Zaleta ruchu w domu natomiast jest taka, że nie kosztuje zbyt wiele czasu. I nie można się wymigać złą pogodą. Mimo że jogging czy basen to znacznie bardziej kwalifikujące się do ‘ruchu’ zajęcia – zacznij od zwykłej gimnastyki. Celem jest zbudowanie w sobie nawyku porannego ruchu by odgonić resztki snu i wykrzesać energię w ciele.

 

chwila dla siebie i rodzinki

Przejrzyj coś ciekawego –np. jakąś ciekawą gazetę lub zapomnianą książkę. Nie polecam prasy codziennej, bo te informacje spokojnie nadrobisz w ciągu dnia – ale jakiś tygodnik czy miesięcznik. Otwórz oczy na coś nowego. Co ciekawe takie zasilenie umysłu nowymi tematami zacznie procentować w ciągu dnia –bardzo możliwe, że doznasz czasami takiego sporadycznego wewnętrznego ‘eureka’ – i olśni Cię jakiś dojrzewający od rana pomysł. Jeszcze inny bonus przychodzi mi do głowy: będziesz mógł zarzucić jakiś ciekawy temat w pracy. Gadanie o polityce czy o robocie z rana nie wnosi zbyt wiele :)

Jeżeli jesteś w związku, spróbuj spędzić lepiej ten czas. Może wspólne śniadanko z partnerem/partnerką, zabawa z dzieckiem? Nie będziecie się przecież widzieć przez spory kawał dnia! Odrobina fun’u nakręci wszystkich i jeszcze wzmocni wasz związek.

Dobrze rozpoczęty dzień da Ci optymistycznego kopa energetycznego. Zauważysz też, że udziela się to otaczającym Cię ludziom i ogólnie łatwiej idzie się przez kolejne godziny. Pozytywna energia będzie robiła swoje – i zobaczysz pozytywne efekty. Zdobędziesz też potencjał na robienie rzeczy których przy rozleniwionym wstawaniu nie chciałeś się podjąć.

 

{mos_fb_discuss:17}


Powered by jWarlock jwFacebook Comments
 
- - - -