| Niezależność finansowa, ale po co? |
| Wpisany przez Tomasz Bar |
| środa, 28 marca 2007 21:01 |
Otóż, po to, aby zapewnić sobie względny spokój finansowy w sytuacji: Jakie masz szanse na stałą, dobrze płatną pracę przez cały okres (30-40 lat) aktywności zawodowej?Nie owijając w bawełnę - nikłe. Jeśli nawet znajdziesz się wśród szczęśliwców, którzy będą mieć pracę do osiągnięcia wieku pozwalającego przejść na emeryturę - to Twoja emerytura nie będzie dużą kwotą. Pozwól, że przytoczę kilka danych: Prognozy GUS z 2005 zakładają, iż zmiany demograficzne jakie mają miejsce w naszym kraju sprawią że:
Ilość osób pracujących (płacących składki) zmalała z 17,8 mln w 1980 roku, do 12,7 mln w 2004 roku. Jednocześnie liczba emerytów i rencistów (w pozarolniczym systemie ubezpieczeń społecznych) wzrosła z 4,1 mln w 1980 r. do 7,5 mln w 2004 roku. Oznacza to nic innego jak spadek wysokości realnych emerytur, gdyż w 2030 r. osób uprawnionych do ich pobierania będzie ponad dwukrotnie więcej niż obecnie, a osób pracujących i odprowadzających składki nie wystarczy do zapewnienia obecnego poziomu wypłat. Problem ten dotyczy zwłaszcza pokolenia dzisiejszych 30 - latków, którzy są na początku swojej kariery zawodowej i mają przed sobą 30 - 35 lat pracy. No tak, ale mamy przecież OFE, IKE.Rzeczywiście, tylko że obecne rozwiązania OFE są połowiczne co najmniej z kilku powodów: Tak więc pieniądze, które zgromadzimy zobaczymy nieprędko. Będziemy mieć 65-70 lat, a wtedy radość z ich posiadania jest nieporównywalnie mniejsza niż kiedy mamy lat 30. "Jest tylko jedna rzecz gorsza od starości - starość bez pieniędzy" Największą zaletą OFE jest fakt, iż bez względu na to ile zgromadzimy pieniędzy, po naszej śmierci dziedziczy je rodzina. W dotychczasowym systemie pieniądze te przepadały w "worku" ZUS-u. Z kolei wprowadzone w 2004 roku IKE (Indywidualne Konta Emerytalne) nie spełniły pokładanych w nich nadziei. Ilość założonych rachunków IKE odbiega znacznie od oczekiwań ich pomysłodawców. Przyczynił się do tego brak wyraźnych korzyści i zachęt do IKE, co w połączeniu z i tak niską chęcią Polaków do oszczędzania, przyniosło taki a nie inny efekt. To nie czarne wizje, raczej podjęcie skrywanego problemu bliższego każdemu z nas bardziej niż to się może wydawać. Wymusza to wręcz na nas, abyśmy w porę pomyśleli o swojej finansowej przyszłości. Każdy z nas powinien umieć zarządzać finansami osobistymi tak, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo finansowe w czasach coraz bardziej niepewnego rynku pracy. Uniezależnienie się od tradycyjnej pracy etatowej jest tym o czym moim zdaniem każdy powinien pomyśleć. NIE namawiam do porzucenia pracy. Podaję realne, sprawdzone przykłady i porady dotyczące możliwości oszczędzania i inwestowania na polskim rynku kapitałowym. Chciałbym przedstawić również pewien punkt widzenia, tak naturalny i popularny w krajach zachodnich, a który w Polsce dopiero raczkuje. To "fundusz bezpieczeństwa". Fundusz ten to nic innego jak oszczędności pozwalające nam normalnie funkcjonować przez okres ok. 2 lat od utraty pracy do znalezienia następnej. Jest to dwukrotność naszych średnich rocznych dochodów, co w warunkach polskich jest kwotą ok. 60 tys. zł (2500 zł miesięcznie x 24 miesiące).
Autorem powyższego artykułu jest Tomasz Bar - redaktor serwisów FinanseOsobiste.pl oraz tomaszbar.pl
{mos_fb_discuss:10} |
Otóż,
Powered by jWarlock jwFacebook Comments