| Zbadaj swój portfel, czyli jak zrobić bilans |
| Wpisany przez Tomasz Zienkiewicz |
| czwartek, 05 października 2006 22:03 |
|
Niby czujesz, że wiesz jak Ci pieniądze krążą, ile wpada, ile wypływa/wylatuje/przecieka, ale na swoim przykładzie wiem, że tak fajnie nie jest. A bez świadomości gdzie na finansowej mapie jesteś nie będziesz wiedział, w którą stronę dalej iść.
Na początek kilka słów jak wyglądała moja sytuacja przed finansowym 'tuningiem na lepsze' Miałem parę kont: jakaś zaszłość w PKO BP – z kilkuletnią historią, więc nie warto rezygnować, bo może się przydać. Konto w mBanku, a właściwie dwa: emax i ekonto z otwartym limitem odnawialnym – tego używam, bo wygodnie i już się ‘zżyłem’. Kartę kredytową Citibanku – kiedyś były promocje dla pracowników mojej firmy, więc dostałem gratis, a po paru latach dostukałem się niezłego limitu, z którego czasem trzeba było skorzystać. Do tego jeszcze kredyt w BPH – czyli konto, na które co miesiąc przelewałem ratę za mieszkanie. Wydawało mi się, że nad tym panowałem. Wpływy – właściwie to pensja i ... nic więcej, no może poza drobnymi odsetkami. Usiadłem pewnego dnia i zrobiłem bilans zgodnie z tym co proponuje Kiyosaki w jednej ze swoich książek (prawdopodobnie w 'Bogatym ojcu '... ale możliwe że w innej - anyway i tak warto przeczytać). Na potrzeby excela zmodyfikowałem trochę układ Kiyosakiego. Zrobiłem coś takiego (oczywiście kwoty są fikcyjne):
Wyszło mi bardzo nieciekawie. Okazało się, że z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej. Do tego nie wiedziałem dokładnie na co idzie kasa wyciągana z bankomatu, i wydatki z karty kredytowej. Całe zadanie zbadania obecnego stanu finansowego przypomina trochę śledztwo. Niestety, wcale nie jest proste. 1. Zbierz do kupy wszystkie wydruki kont i kart kredytowych najlepiej z kilku miesięcy.Dobrze gdy masz dostęp online do swoich kont z możliwością wyeksportowania wydruku do excela. Co ciekawe: elektroniczno internetowy mBank nie ma takiej możliwości. Trochę czasu kosztuje samo przygotowanie danych. Control-C, Control-V i sporo przeróbek. Jeszcze gorzej jest z wydrukami papierowymi. Jeśli jesteś odważny i masz czas, możesz spróbować zamiast excela, jakiegoś programu do budżetu domowego – na pewno będzie sporo fajnych rzeczy i masa wodotrysków, jednak będziesz musiał poświęcić czas na nauczenie się jak używać programu. Na start nie polecam. Nie taki jest cel. Excel wystarczy – chodzi byś odkrył prawidłowości i trendy w swoim budżecie. W późniejszym etapie może warto – będę jeszcze na ten temat pisał.
Jeśli masz żonę/męża i prowadzicie wspólny budżet a część kredytów jest wspólna – wszyskie wydatki warto traktować razem – dlatego też wciągnij partnera w to zadanie, bo inaczej możesz nie widzieć całego obrazka
2. Wpisz wszystkie swoje przychody w lewą kolumnę, cykliczne wydatki w prawąŁatwo przychody wychwycić na wyciągach, bo niewiele jest pozycji ze znakiem +. U mnie jedynie pensja i odsetki. Reszta to wydatki. Są cykliczne: największe to spłata kredytu, gotówka wybierana z bankomatów i comiesięczne spłaty karty kredytowej. Były też (tego nie widać na przykładzie) odsetki od debetów na linii odnawialnej mBanku (chyba liczyli 13% rocznie), i odsetki z karty kredytowej. Z tego jednego zapisu nadal nie widać na co idą pieniądze z karty kredytowej – do tego potrzebna jest dalsza analiza wyciągów z karty. Większą zagwozdką jest rozszyfrowanie na co idzie gotówa wyciągana z bankomatów –trzeba mocno podumać. Od czasu gdy założyłem gaz w samochodzie nie widziałem już opłat za paliwo na karcie kredytowej i płaciłem gotówką. Stąd taki dziwny zapis z paliwem: wyodrębniłem go by widzieć, że jest to znacząca i cykliczna część wydatków, jednak potem zbilansowałem ten wydatek bo jest już raz liczony - zawarty w gotówce z bankomatu. Zaczyna już być widać parę prawidłowości Tak wygląda sprawa przychodów i wydatków. Mam nadzieję, że Twój bilans wychodzi na plus.
3. Kolejna sprawa to pasywa i aktywa.Tu potrzeba już trochę finansowej filozofii. Po więcej szczegółów odsyłam do książek Kiyosakiego. W skrócie – w lewą kolumnę (aktywa) wpisujesz wszystko, co przynosi Tobie pieniądze; w prawą (pasywa) wszystkie te rzeczy które pochłaniają kasę. Kredyty są dobrym przykładem – pożerają odsetki. Zastanów się czym jest np. kupiona wieża na raty 0%... Niestety co miesiąc na nią bulisz = pasywa. Po co wpisywać pasywa i aktywa? Właściwie nic nie wnoszą do sumowania. Jeśli jednak chcesz zrozumieć swoje położenie to warto to zrobić. Ja na podstawie prostego zestawienia stwierdziłem, że mam idiotyczne kredyty. No i brak aktywów poza moją pensją. Doskonały obrazek człowieka w sidłach swojej pracy.
co możesz zrobić dalej... na pewno przydatny krok, choć czasochłonny. 4. przeanalizuj konkretnie wydatki i pogrupuj je w kategorie
Wrzuciłem wszystkie pozycje z wyciągów kont do jednego arkusza excelowego, dopisałem kolumnę ‘kategoria’ i zacząłem przyporządkowywać poszczególne pozycje.
Potem polecam pogrupowanie kategorii i wykresik torcikowy w excelu. No i masz obraz tego co najwięcej zżera pieniędzy.
{mos_fb_discuss:10}
Inne rzeczy do pooglądania/poczytania - też Ci się spodobają:
|
Powered by jWarlock jwFacebook Comments