| Bunkier - czyli jak zwiększyć efektywność w pracy |
| Wpisany przez Tomasz Zienkiewicz |
| środa, 22 listopada 2006 02:00 |
|
Czy masz wrażenie, że siedząc przy biurku niezbyt efektywnie pracujesz, że w godzinach pracy nic się nie da zrobić? Co chwila coś odrywa myśli: a to zadzwoni komuś telefon, ktoś w pokoju coś rzuci, wpadnie osoba z pilną sprawą lub na pogaduchy, no i jeszcze bżżżding: ‘New email‘. Nie możesz się zbytnio skupić w takich warunkach, a jeśli nie będziesz mógł się sfokusować na konkretnym zadaniu to go nie zrobisz ani sensownie, ani w krótkim czasie. Ktoś mądry dowiódł, że najwięcej energii marnotrawimy na przełączanie się pomiędzy zadaniami – więc im więcej przeszkadzajek tym więcej pary w gwizdek – za to bez efektów. Najczęściej stosowanym rozwiązaniem, zwłaszcza w open-space’ach jest tzw. operacja „czołg” – czyli wszyscy zakładają hełmofony, a konkretniej słuchawki, byle się odciąć od świata. Chciałbym Ci podsunąć jeszcze jeden pomysł, który przećwiczyłem– okazał się bardzo skuteczny. Słówko o hałasie i przeszkadzajnikachTak gwoli ciekawości przytoczę jeszcze małe zestawienie ze starej jak na nasze czasy, ale naprawdę rewelacyjnej książki ‘Czynnik ludzki’ (autorzy: Tom DeMarco, Timothy Lister) – badani byli programiści, ale podobną miarkę można przyłożyć chyba do większości z nas. Badanie dotyczyło tego jak ludzie pracują:
No i jaki stąd płynie wniosek? Ano taki, że przez 30% dnia ludzie są wrażliwi na hałas, a przez resztę dnia sami go generują przeszkadzając innym. Nie jest dobrze, nie sądzisz? Sfrustrowany tym, że w pracy nie można popracować właśnie przez hałas, pochłaniacze czasu i rozpraszajki wpadliśmy z kumplem na pomysł zabunkrowania się na 1,5 godziny by popracować.
BunkierNiestety praca wywołuje jakieś takie skojarzenia batalistyczne: w projekcie się ‘walczy’, najczęściej o nieprzekroczenie ‘deadline’ów’; na wypadek, gdyby się nie udało ‘okopujemy’ się dupochronami… itd. To znak, że coś jest nie tak, bo praca ma cieszyć, a nie być wersją małej wojny. W każdym razie poszedłem za ciosem i swoją propozycję nazwałem bunkier.
Chodzi o to byś na jakiś czas schronił się przed ostrzałem rozpraszaczy i w ciszy i spokoju zrobił swoje. Z korzyścią dla wszystkich.
Jakie miejsce wybrać?Ponieważ bunkier ma Ci zapewnić odpowiednie warunki pracy to nie powinni się tam kręcić ludzie, zwłaszcza Twoi znajomi. Doskonale na ten cel sprawdza się salka konferencyjna, najlepiej na innym piętrze, niż te na którym normalnie urzędujesz. Innym pomysłem jest stołówka w godzinach innych niż śniadanko czy lunchyk. Oczywiście zakładam, że Twoim narzędziem pracy jest laptop, więc wystarczy Ci naładowana, dobra bateria. No i ewentualnie kawusia. Hełmofon nie jest już potrzebny – bo w salce masz zapewniony spokój i ciszę.
Brak łącznościPolecam wyciszenie telefonu, lub przynajmniej ustawienie profilu gdzie przeszkadza jedynie od wybranych przez Ciebie osób – ja sobie zmontowałem w telefonie grupę ‘VIP’ gdzie mam 3 osoby. Do reszty oddzwaniam. Najważniejsze w bunkrze to nie odbieranie nowych maili. Po to odcinasz się od świata by uporać się z tym co już masz – a nie z tym co nowego przyjdzie. Niektórzy odczuwają taką potrzebę bieżączki – i czekają aż coś kolejnego wpadnie bo wtedy znowu są zabiegani i mają co robić lamentując ‘ile to roboty jest’. Ty mam nadzieję do tej grupy się nie zaliczasz.
Biurko nie zającNie martw się- to że znikniesz na jakiś czas nie załamie firmy. Wystarczy, że sobie ustawisz spotkanie w kalendarzu – i potraktujesz je tak, jak spotkanie z innymi ważnymi osobami – czyli nie rezygnuj z tego spotkania, nie przesuwaj go; przyjdź i załatw co masz do załatwienia. Jeśli nie możesz zwinąć się od swojego biurka na 1h to bardzo źle – moje przypuszczenia to:
MotywacjaTakie wybycie do spokojnego miejsca ma jeszcze jedną korzyść – skoro już robisz wysiłek by coś zrobić – to masz podwójną motywację by swoje ważne zadania zrobić. Przy biurku, przy kolejnych mailach, telefonach i ogólnym mikrochaosie zawsze łatwo zapomnieć o ważnych rzeczach, bądź po prostu łatwo znaleźć wymówkę by nie robić tego, czego się nie chce –czyli przeważnie rzeczy które powinieneś był już dawno zrobić.
Masz inne pomysły na większą efektywność w pracy? Daj znać, chętnie je opublikuję.
{mos_fb_discuss:11} |
Powered by jWarlock jwFacebook Comments