Czy warto studiować?
Wpisany przez Tomasz Zienkiewicz   
środa, 13 czerwca 2007 00:46
StudiaMoże się zastanawiasz czy wybrać się na kolejne studia, może po głowie chodzi Ci wybranie MBA, lub zrobienie podyplomowych?

Właśnie obroniłem mojego MBA i chciałbym podsunąć Ci kilka spostrzeżeń z punktu widzenia człowieka, który takie rebusy już miał, ma i pewnie jeszcze będzie mieć :)

W skrócie znajdziesz tu przemyślenia na temat:
- Jakie studia wybrać? Czym się kierować przy wyborze uczelni/kierunku
- Kiedy zacząć studia? Wady i zalety odłożenia studiów w czasie.

Jakie studia wybrać?

Wszystko zależy od tego, po co na studia idziesz.

Jeśli chcesz jedynie przebąkać i zrobić papier to najsensowniej zrobisz wybierając najkrótsze studia na podupadłej uczelni mieszczącej się gdzieś w Pipidówkach w budynku z adaptowanej budki po hamburgerach – gdzie warunkiem zaliczenia jest jedynie taki intelektualny wyczyn, jak opłata czesnego. Motywacja jest różna – a bo to się chce poimprezować, a bo rodzice kazali iść, a bo wszyscy idą, albo do wojska się nie chciało itd. W każdym razie takie studia to nie studia a jedynie przeczekalnia i przedłużenie dzieciństwa – najczęściej w dłuższej perspektywie kończy się to niezbyt ciekawie zmarnowaniem kilku lat, które później trzeba nadgonić.

 

No a jeśli idziesz by się czegoś nauczyć to odpowiedź jest prosta: wybierz DOBRE studia. Dobre – najczęściej oznaczają drogie. Czy warto wyłożyć więcej? By nie mieć kaca moralnego albo nie wybrać głupio musisz kilka rzeczy wziąć pod uwagę i przede wszystkim zderzyć z tym czego tak naprawdę po studiach oczekujesz.

 

Najpierw jednak krótka alegoryja obrazująca sprawę: przykładowo chcesz kupić żelazko.

Wariant a) wybierasz tanie – by zaoszczędzić na wydatku. Po jakimś czasie prawdopodobnie takie tanie, badziewne żelazko przypali/zabrudzi Ci cenny ciuch. Koszt ciucha (złotówkowy + moralny bo zniszczyłeś swój ulubiony ciuch) najczęściej jest znacznie wyższy od kosztu żelazka. No i of course musisz kupić kolejne żelazko. A na wyjście zakładasz coś niewyprasowanego lub nie tak fajnego. Efekt – zależy od tego co to za wyjście, ale też może znacznie przekraczać koszt tego żelazka – np. nieudana rozmowa o pracę, brak pierwszego wrażenia na randce lub po prostu wstyd. Wszystko (oczywiście przekoloryzowane) przez wybór taniego żelazka.

Wariant b) wykładasz więcej pieniędzy – ale masz spokój.

 

Podobnie jest ze studiami.

Zobacz ile ważnych rzeczy się kryje za wyborem uczelni/studiów:

  1. Czego się nauczysz?

Wiedza może być archaiczna/teoretyczna/nieprzydatna i do niczego Ci się nie przyda. Przykład: czy zaufasz kolesiowi w podartym sweterku, który opowiada Ci o sukcesie na giełdzie? Inny podobny przykład w podobie – czy zaufasz zakonnicy, która klaruje o wyższości metod naturalnych w planowaniu rodziny nad innymi? Albo się ktoś zna na rzeczy albo nie.

Na uczelni poznańskiej uczyłem się o jakichś antycznych centralach telefonicznych albo o liniach energetycznych – chyba tylko po to by dać zajęcie ludziom blisko emerytury. Przedmioty zupełnie nieprzydatne.

 

Słabe uczelnie/kierunki nie biorą pod uwagę zbytnio studentów: jak można na zdrowy rozsądek zafundować studentom np. zjazd z 5 dużymi egzaminami jednego dnia? Na MBA w Koźmińskim było to bardzo dobrze przemyślane – kolejne przedmioty zaczynały się z opóźnieniem – i kończyły w różnych terminach. Nigdy nie miałem więcej niż jednego egzaminu w ciągu weekendu.

 

 

  1. Czas!  Studia to masa czasu

Uczelnia to kilka lat Twojego życia.

Patrząc krótkoterminowo – to studiowanie jeśli chodzi o czas – są jedynie kosztem: zamiast siedzieć na uczelni można zrobić wiele ciekawszych rzeczy. Później jeszcze się trzeba uczyć, albo trzasnąć dyplom. Załamka. Jednak z perspektywy długoterminowej to tak jak inwestycja – wykorzystasz dobrze ten czas to będziesz żyć z procentów przez wszystkie swoje kolejne lata. Spieprzysz sprawę i źle wybierzesz – to… tu jest trudniej: nigdy nie dowiesz się ile straciłeś/straciłaś. Koszt utraconych korzyści. Nie będziesz mieć drugiego TY, który będzie punktem odniesienia – czy ma lepszą pracę? Spotkał lepszą ‘drugą połówkę’? Ma lepsze życie? Tego się nie dowiesz. Możesz jedynie porównywać się do znajomych, z którymi Ci się drogi kilka lat temu rozeszły.

 

  1. Wykładowcy. Dają radę?

Jeśli miałeś/miałaś okazję widzieć kilka prezentacji profesjonalistów od szkoleń to zestawienie tego z wykładowcą który usypia jest miażdżące dla słabych uczelni. Np. moja uczelnia poznańska to nie samo zło :) Miałem okazję uczestniczyć w wykładach, które do teraz pamiętam – dzięki wykładowcom były bardzo odkrywcze i ciekawie prowadzone.

 

  1. Z kim będziesz się spotykał, kogo poznasz

Dobrze jest żyć w otoczeniu ludzi, którzy inspirują. Warto więc spojrzeć na to w jakich grupach studentów przyjdzie Ci żyć. Wiadomo, że na znajomościach ten świat stoi, pracę też dostaje się często z polecenia. Studiowanie z wartościowymi ludźmi nie tylko jest przyjemniejsze na co dzień – bo ciągle się od nich uczysz – ale też procentuje w przyszłości.

 

  1. Jaką pracę znajdziesz po studiach

Chyba najlepszym benchmarkiem uczelni jest to, jaką pracę mają absolwenci uczelni – przecież do tego przede wszystkim mają przygotować studia.

 

Pewnie znajdzie się więcej czynników, ale te wg mnie są najważniejsze

 

A teraz z innej strony spojrzenie na edukację…

 

Kiedy zacząć studiować?

Czyli troszkę o tym czy studia warto odłożyć w czasie, trochę popracować i dopiero wtedy wrócić na wybraną uczelnię

Zalety odłożenia studiów w czasie:

  1. Zdobyta praktyka. Wiedza jest bardziej przydatna

Gdy odstawisz na kilka lat pobieranie teoretycznej wiedzy i w tym czasie pracujesz – to po powrocie na studia, już z doświadczeniem, znacznie więcej chwytasz z tego co podają na uczelni. Możesz odnieść w swoich myślach dane tematy do realnych sytuacji i wyzwań z którymi miałeś do czynienia w pracy. To cholernie pomocne w zdobywaniu wiedzy. Ludzie, którym brakuje doświadczenia zawodowego mają kłopot by powiązać nowe sznurki w jedną całość.

 

  1. Wiesz czego chcesz się uczyć i chcesz się uczyć

Po przerwie chce Ci się studiować, bo po prostu za tym w pewnym sensie tęsknisz – taki głód wiedzy: zdobywanie nowej wiedzy, poszerzanie horyzontów, nowe perspektywy i nowi ludzie. Oczywiście zakładam, że należysz do tej grupy ludzi, którzy w życiu szukają czegoś lepszego i lubisz poszukiwać nowych rzeczy. Nie jesteś z tych co to ‘należy mi się i basta’.

Gdy przez kilka lat popracujesz to też dokładniej wiesz czego oczekujesz po studiach – co to ma być za kierunek, po co jest Ci potrzebny i czego chcesz się nauczyć. Studia są wtedy odpowiedzią na konkretnie postawione pytanie.

 

  1. Masz więcej pieniądzy. Stać Cię na lepsze uczelnie

Przez czas, w którym nie studiowałeś pracowałeś. Jeśli dobrze wziąłeś się za planowanie swojego życia to i troszkę kaski masz odłożonej. Stać Cię więcej na droższe studia. Droższe, więc znowu z pewną dozą prawdopodobieństwa – lepsze. Otwiera Ci się po prostu kilka kolejnych kierunków/uczelni – a w tym wypadku większy wybór to lepsze możliwości :)

  

Wady rozpoczynania studiów później

  1. Nie chce się zacząć.

To już typowa fizyka: z rozpędu jest łatwiej kontynuować cykl studiów niż po pewnym czasie ‘wybudzić się’.

 

  1. Coraz mniej czasu, inne sprawy na głowie

Wyobraź sobie że masz małe dziecko, remont mieszkania, restrukturyzację w pracy, projekty do pokończenia. W miarę upływu czasu tych zabieraczy czasu przybywa. Oczywiście można sobie z nimi radzić – ale na pewnym etapie (okolice ~30tu lat) tych wyzwań jest na prawdę sporo. Ciężko wtedy świadomie podjąć decyzję o dorzuceniu sobię jeszcze jednego obciążenia i wyjąć np. co drugi weekend z życia.

 

  1. Procent składany

Im wcześniej w siebie zainwestujesz tym dłużej będziesz zbierał z tego profity. Szybko uzyskany tytuł otwiera Ci szybciej kolejne drzwiczki kariery i życia. Warto trzymać w ręku jak najwięcej opcji – wtedy to Ty kształtujesz swoje życie i wybierasz świadomie kolejne kroki. Gdy opcji nie masz – to nie Ty wtedy decydujesz.

 

I może jeszcze moje krótkie studiowo-pracowe CV tak żeby Ci przybliżyć kontekst powyższych przemyśleń - że nie są wyssane z palca:

- studiowałem dziennie w Bydgoszczy na ATR: kierunek Telekomunikacja 1,5 roku dziennie. Załapałem się na stypendium naukowe, ale było głodowe a mnie nie było stać na życie więc…

- wziąłem dziekankę i zacząłem pracę

- po roku dziekanki nie mogłem zrezygnować ze stałej pensji, więc zacząłem studia zaoczne na Politechnice Poznańskiej też Telekomunikacja (w Bydgoszczy wtedy nie było zaocznych). Czyli typowe łączenie pracy i studiów. Cholernie męczące dojazdy co 2 tygodnie pociągiem osobowym 4ta rano (bo taniej)

- skończyłem zaoczne w Poznaniu jako inżynier i odpuściłem sobie magisterkę. Powód: niezbyt dla mnie przydatna wiedza, archaiczne sposoby wykładów, megaarchaiczna wiedza i męczące dojazdy. Wyższe już miałem więc czułem się usprawiedliwiony

- po kilku latach bez studiów formalnych już jako kierownik zacząłem MBA na Koźmińskim w Warszawie. Trwało 1,5 roku. No i parę miesięcy na napisanie pracy dyplomowej.

- po zakończeniu MBA mogłem kontynuować i zrobić w pół roku magistra zarządzania. Pół roku to pikuś, uczelnię znałem więc jadę dalej. Kończę zajęcia i egzaminy na końca lipca (2007). Później mam 2 lata na napisanie pracy magisterskiej.

 

Pełniejsze CV znajdziesz na mojej stronie

 

I w końcu zakończenie - długi ten artykuł wyszedł :) 

Życzę Ci świadomego wyboru studiów. Z doświadczenia wiem, że warto uczyć się wtedy gdy podawana wiedza będzie Cię ciekawić i wniesie coś w Twoje życie. Nie ma co marnować czasu na męczenie się nad czymś co jedynie frustruje i konsumuje czas.

Powodzenia :)

 {mos_fb_discuss:11}


Powered by jWarlock jwFacebook Comments
 
- - - -