Audiobooki, czyli co zrobić z czasem gdy czytać nie można
Wpisany przez Tomasz Zienkiewicz   
czwartek, 28 września 2006 20:28

AudiobookiAudiobooki, czyli książki audio, to książki czytane przez lektora. Ktoś inny męczy za Ciebie oczy. W skrócie znajdziesz tu:

  • jak ważny jest lektor: czy lepiej słuchać aktorów czy tych od czytania napisów w filmach;
  • kiedy możesz słuchać audiobooków: możesz lepiej spożytkować czas np. stojąc w korku, gdy bolą Cię oczy, spacerujesz ze śpiącym bobaskiem itd.
  • co możesz w ten sposób przerabiać, bo nie tylko książki audio nadają się do słuchania: rozwój osobisty, wykłady ze studiów, nowa wiedza
  • skąd wziąć: biblioteki, sklepy, net
  • parę praktycznych uwag
Bardzo lubię czytać… wręcz uwielbiam. Zawsze staram się mieć przy sobie książkę lub coś do czytania. Gdy z wynajmowanego mieszkania w centrum przeprowadziłem się dalej, mimo początkowej frustracji doceniłem zalety komunikacji miejskiej. W końcu miałem zagwarantowany czas na czytanie. Oczywiście nie zawsze to było miłe, gdy wgryzam się na przykład w ujmujący opis a taki spocony pan Ziutek lokuje się tuż obok wydzielając swoje olfaktoryczne ‘JA’.

Po pewnym czasie przesiadłem się do własnego samochodu. Samochód to masa zalet (i wydatków) - pożegnałem się ze wszystkimi potencjalnymi panami Ziutkami, jednak odkryłem parę denerwujących mankamentów.

W korkach musiałem się już aktywnie udzielać– tu już nie mogłem zwalić winy na kierowcę autobusu, czy też po prostu olać sprawy i się nie przejmować. Tu samemu trzeba reagować, żmudna praca gazem i natychmiastowa akcja hamulcem, pilne wbijanie oczu w zderzaki przyległych samochodów, by nie pozwolić im za daleko uciec bo wklejają się inne wozy z boku. No ale nie o tym... Prowadząc nie da się czytać.

Można za to słuchać. Pomysłów jest parę: radia, cichego pomruku silnika w lepszych samochodach, warkotu rozklekotanych części w starszych wozach, czy wersja przyjemniejsza – zabierasz kogoś atrakcyjnego płci przeciwnej z przystanku i raczysz rozmową.

Zabieranie kogoś z przystanku jest ryzykowne –zagadasz a dosiądzie Ci nie ta osoba co zapraszałeś, bądź wsiądzie Ci pół przystanku lub jeszcze zamiast kogoś zabrać to Ci radio wyciągną.

Radio po pewnym czasie się nudzi, zresztą to tak jak z oglądaniem TV – można ten czas lepiej wykorzystać niż dowiadując się 15 raz tego samego.

A na poważnie: cały czas zastanawiałem się czy nie ma czegoś fajniejszego – i w końcu wpadłem na pomysł: zamiast czytać książki można je przecież słuchać.

 

Audiobooki

..czyli książki audio, to książki czytane przez lektora. Ktoś inny męczy za Ciebie oczy.

Nie wiem jaka jest właściwa nazwa polska - chyba pierwotna nazwa to ‘książki mówione’ i wywodzi się z przepastnych zasobów bibliotek dla niewidomych. Nazwa ‘słuchowisko’ pasuje do bardziej teatralnego eventu radiowego. Przy okazji: największym fenomenem okazała się ‘Wojna światów’ Orsona Wells’a w amerykańskim lub angielskim radio. Ludzie słuchający radia (było to w latach ’50tych), spanikowali, wrzucili co mieli do walizek i uciekali z miast – słuchowisko było tak rewelacyjnie zrealizowane, że myśleli że to autentyczny nalot kosmitów na Ziemię. Wesoło :)

 

Słuch nie wzrok, czyli jak ważny jest lektor

Ponieważ używa się innego zmysłu, to i na inne rzeczy trzeba zwrócić uwagę. Nie musisz mieć już dobrego oświetlenia, okularów, wzroku skupionego na literkach, wolnych rąk do przewracania kartek. Teraz wchodzisz w krainę dźwięku i mimo że możesz nawet zamknąć oczy masz mniejsze pole dla wyobraźni niż przy słowie czytanym. Cholernie ważne będą dla Ciebie głos i interpretacja lektora. Jeżeli lektor jest do bani – możesz fatalnie odebrać nawet najlepszą książkę. To jego interpretację będziesz słuchał.

Z przesłuchanych książek wyszło mi jedno: sprawdzają się aktorzy, nie sprawdzają się kinowi czy telewizyjni lektorzy. Aktor wciela się w postacie i dokłada kolejny wymiar do słuchanej książki, a lektor kinowy... skażony jest swoją zwykłą pracą gdzie robi wszystko byle tylko nie popsuć ekspresji oryginału.

Rewelacyjnie słuchało mi się np. Piotra Fronczewskiego – i nieważne czy był to Kod Leonardo Da Vinci czy Harry Potter ... No właśnie – nawet Harry Potter mnie wciągnął ze względu na fantastyczne wykonanie Fronczewskiego.

 

Kiedy możesz słuchać?

Parę pomysłów na to kiedy możesz ‘poczytać’ audiobooki

  • jedziesz samochodem, do zakorkowanej  pracy lub na trasie
  • śmigasz na rowerze – łączysz przyjemne z pożytecznym
  • jesteś na spacerze ze śpiącym w wózku bobaskiem
  • wyrywasz na drugi kraniec świata pociągiem albo autokarem
  • jest ciemno lub bolą Cię oczy
  • padłeś ze zmęczenia po robocie i chcesz się koniecznie położyć, przełożenie kartki to zbyt wielki wyczyn
  • robisz coś żmudnego co zajmuje Ci ręce, ale nie umysł– np. sprzątasz mieszkanie, prasujesz czy też przelewasz z pustego w próżne

 

i jeszcze trochę pomysłów

  • idziesz na przymusowy spacer z gadatliwym miłośnikiem monologów – wtedy wsadzasz sobie słuchawkę w jedno ucho by nie widział
  • siedzisz na nudnych spotkaniach. Klikanie w telefony jest zbyt widoczne

 

Co możesz słuchać?

Audiobooki są w różnej formie – na kasetach, CD czy mp3. Zależnie od tego jaki masz sprzęt – wybierz to co Ci pasuje. Najsensowniejsze rozwiązanie to mp3: tanie, przenośne, dostępne w necie, a dla kombinatorów- wszystko da się skonwertować na ten format.

 

Jak się troszkę zastanowisz to zobaczysz że książki audio to tylko jedna z rzeczy które możesz przerabiać. Są jeszcze inne możliwości:

  • Wykłady ze studiów

Praktycznie każdy z odtwarzaczy mp3 ma funkcję nagrywania. Wykorzystałem ten cudowny podarek technologii do tego by zbudować sobie ‘bazę audiowiedzy’ na wykładach. Jest to dla mnie uzupełnienie notatek i rewelacyjnie się to sprawdziło podczas przygotowań do egzaminów. Słuchałem powtórnie wykładów jadąc samochodem na uczelnię i wtedy gdy mnie bolały oczy.

  • Rozwój osobisty

Na sieci jest bardzo dużo nagrań w tym temacie. Przoduje Ameryka, więc bez języka ani rusz. Polskich rzeczy dotyczących rozwoju osobistego niestety nie znalazłem. Nie będę się rozpisywał – poszperaj, sam zobaczysz czy jest to co Cię interesuje.

 

  • Nowa wiedza

Doskonałe narzędzie do poszerzanie swoich horyzontów. Polecam gorąco serię The Teaching Company www.teach12.com – mają potężną bazę nagrań wykładów wybranych profesorów amerykańskich i angielskich uczelni. Można się poedukować w bardzo fajny sposób z najróżniejszych tematów: historia, religia, psychologia, muzyka klasyczna, ekonomia itd. itp.

Bardzo ciekawy cykl audycji miał Bogusław Wołoszański w Zetce – też dostępne w necie.

 

i skąd to wziąć?

W porównaniu do ilości książek – audiobooków jest niestety malutko, jednak jak się dookoła rozejrzysz to na pewno znajdziesz to, co Cię interesuje.

  • biblioteki publiczne – za free

Książek audio jest cała masa w bibliotekach publicznych –wystarczy popytać. W sąsiedniej bibliotece przeglądałem kilkunastokartkowy spis książek nagranych na kasety – kolekcja budowana była z myślą o ludziach niewidomych (nie wszystkie biblioteki mają taki profil).

  • sklepy

Rodzą się internetowe sklepy z audiobookami (choćby lideria ale wystarczy pogooglować). Płytki CD można znaleźć w empikach.

  • net

Krótko: Szukajcie a znajdziecie

 

Namierzone Linki

pogooglaj sobie – to najlepsze rozwiązanie. Dla przykładu dwa sensowniejsze adresy z moich bookmarków:

www.audiobook.pl

http://twoj.net/ib/index.php?showforum=123

 

Parę praktycznych uwag

Używam mp3, które kupiłem na allegro. Ma 256MB i nie jest to dużo, ale wystarcza. Kupiłem baterie akumulatorki i ładowarkę – taniej i oszczędniej. Zawsze przy sobie mam jedną zapasową baterię, bo to frustrujące gdy wysiada power i nie mogę dosłuchać do końca rozdziału czy wykładu – a przede mną jeszcze pół godziny drogi. W samochodzie mam stare radio kasetowe, dlatego dokupiłem adapter kaseta-mp3 za około 20 zł. Teraz nie męczę uszu słuchawkami podczas jazdy – no i jest bezpieczniej. Przed wyjazdem w dłuższą trasę porządkuję pliki – czasami audiobook jest rozbity na części, których kolejność jest nieodgadniona, a to strasznie utrudnia skupienie się – gdy podczas słuchania po 1wszym pliku przychodzi np. 9ty, zamiast 2giego. Zależy od Twojej mp3ki czy sobie radzi z długimi nazwami plików i sortowaniem. Markowy mp3 creative (choć starsza wersja) głupieje przy długich nazwach plików. Czasami więc pliki muszę ręcznie posortować (dodaję im wtedy z przodu kolejne liczby 01plik.mp3, 02 plik.mp3 etc)

Dłuższe pliki rozbijam darmowymi narzędziami na kilka mp3 – łatwiej jest tym zarządzać i też powrócić na zagubione w pliku miejsce.

 

{mos_fb_discuss:17}


Powered by jWarlock jwFacebook Comments
 

Podobne - też mogą Cię zainteresować

- - - -