Bilans roczny, czyli self-księgowość
Wpisany przez Tomasz Zienkiewicz   
czwartek, 27 grudnia 2007 15:15

Niedługo zmieni się cyferka z 7 na 8. Nie mogę się oprzeć pokusie podsumowania tego roku. Pewnie jak większość z nas. Zresztą... zaraz czeka nas wysyp podobnych podsumowań ze wszystkich możliwych stron: najlepszy sportowiec roku, TOP100 piosenek 2007, najciekawsze wydarzenia 2007, najlepszy i najgorszy fundusz inwestycyjny etc.

Nachodzi nas jakaś dziwna potrzeba księgowego zamknięcia roku. robimy bilanse, podsumowania, wytłuszczamy co ciekawsze dane, przyglądamy się wnikliwie tym niepokojącym i podnosimy na duchu tymi pozytywnymi... A potem z nadzieją zaczynamy następny rok.

Zamiast się głowić czy to dobrze czy źle, że udziela się ta księgowa potrzeba - warto to wykorzystać :) Przy okazji: kto by pomyślał, że w każdym z nas jest taki mały księgowy...

Poniżej parę słów o self-księgowości :)

To może metodycznie...

Po co robić bilans roczny?

Ano po to byś wiedział i z tego wyciągnął wnioski na przyszłość. Czyli w skrócie: po to się przyglądasz tym najważniejszym rzeczom, których dokonałeś i nie dokonałeś w trakcie roku, aby znaleźć odpowiedź, co zmienić ze swoich zachowań, działań czy nawyków -by w kolejnym roku było Ci lepiej.

 

Co zbadać?

Jednym z ‘narzędzi', które możesz wykorzystać przy rocznym bilansiku jest Koło Życia. Może i wygląda jak niepozorne, albo wręcz durne kółeczko, jednak sam się zdziwisz, gdy spojrzysz za parę miesięcy na swoje zanotowane wyniki. Zapisana samoocena da Ci wiarygodny punkt odniesienia do tego czy idziesz w dobrą stronę czy też nie.

 

Kolejną rzeczą, którą powinieneś się przyglądnąć to realizacja Twoich celów i planów. Czy udało Ci się osiągnąć to, co założyłeś? Czy cele wyznaczone na ten rok były realne, ambitne i zgodne z tym, co naprawdę jest dla Ciebie ważne? Jeśli tak - to zapewne odczuwałeś już z tego powodu megaradochę :)

Jeśli osiągnąłeś coś co nie sprawiło Ci przyjemności - to znaczy, że coś w tym wyznaczonym celu było nie tak. Może wcale Ci na tym nie zależało, albo chodziło o coś na czym zależało innym a nie Tobie, może było to coś zbyt łatwego ? Np. dostać się na studia które Cię nie interesują ale są przydatne... a może zmiana pracy na lepiej płatną, ale mniej ciekawą? Sporo jest takich celów, które realizujemy z rozpędu  - a wcale nie o to nam chodzi.

Zobacz też czego nie udało Ci się osiagnąć, i czemu? Zabrakło motywacji, zadanie było zbyt trudne lub wręcz nierealne?

 Taki bilans da Ci odpowiedź co robić w przyszłości

No właśnie...

Plany na nowy rok

Jak już przeanalizujesz rok z poprzednią cyferką, zabierz się do myślenia o przyszłym. Pomyśl jak będzie wyglądać przyszłoroczny bilansik. Jakie osiągnięcia chciałbyś w przyszłym roku uczcić?

Takie podejście planowania z wizją końca opisuje Stephen Covey w swojej książce "7 nawyków skutecznego działania ". Zresztą nie tylko on, jest to bardzo rozpowszechniony sposób na kierowanie swoim życiem. Wyobrażasz sobie przyszły rezultat jaki chcesz osiągnąć jako coś co już się wydarzyło, a potem cofając się w czasie, aż do chwili obecnej, po kolei planujesz działania, które musisz podjąć by to się wydarzyło.

 

No, ale może o metodzie przeczytaj sobie w jego książce. Lepiej szukać u źródeł J Mogę Cię za to polecić wątek na naszym forum, w którym znajdziesz krótki poradnik wystawiania celów. I to już niezależnie czy chodzi o noworoczne czy też nie.

 

Nie samym New Year'em człowiek żyje :)

 


Powered by jWarlock jwFacebook Comments
 
- - - -