| Dajmy trwać w dziecku w nas... |
| Wpisany przez Mariusz Ole |
| poniedziałek, 19 lutego 2007 18:18 |
|
...Czasami osiągając te drobne sukcesy na śmierć zapominamy czym jest radość... I zamiast dać chwile na uwolnienie tych drobnych emocji, pędzimy dalej na oślep... Czy drogowskaz na tej ścieżce nie mówi nam wystarczająco jasno: "WYPALENIE kilka lat w przód"?
...Może to dziwne że na stronie poświęconej między innymi karierze chcę się podzielić z wami moimi spostrzeżeniami z placu zabaw, ale przeczytaj... i zastanów się czego od dzieci możesz się nauczyć, a według mnie to naprawdę nie mało...
Któregoś słonecznego dnia mając dość siedzenia w biurze czy samochodzie wyszedłem do pobliskiego parku... Słońce prażyło jak w kwietniu a nie w lutym. Pewnie też lubisz naładować akumulatory na powietrzu w słoneczny dzień... nie?? To spróbuj naprawdę warto... Ale może wrócę do tematu którym chciałem się z wami podzielić, a może przedyskutować... Może ktoś ze mną się nie zgodzi? ...? Na przeciwko ławki, na której urządziłem sobie tymczasowe siedlisko na małym placyku bawiła się grupka kilkuletnich dzieci... Dzieci bawiły się w berka biegając po sznurowych drabinkach, między nimi w powietrzu dało się wyczuć dość sporą dawkę uczucia rywalizacji, ale także ten entuzjazm w jego najczystszej formie. Uśmiech można było zobaczyć tak na buzi dziecka które złapało inne, oddając berka (czyli wygranego) jak i u dziecka, które dało się złapać (czyli przegranego) Ta cała radość płynęła wprost z faktu uczestnictwa w zabawie (rywalizacji) a nie jedynie z sukcesu... Zapytacie: a co ma przysłowiowy piernik do wiatraka? ...Ano ma i to nawet dość sporo... Rozejrzyjcie się teraz wkoło siebie... Popatrzcie na tą gonitwę szczurów w jakiej utknęliśmy... Zapytajmy się siebie co nam sprawia radość?? Czy potrafimy się cieszyć tak jak te dzieci?? Czy do radości potrzeba nam absolutnego sukcesu, czy też wystarczy już fakt podjęcia kroków i starań by go osiągnąć?? Jeśli zadałeś sobie te pytania i odpowiedzią jest radość z "Gonienia króliczka" to sukces sam zapuka do Twoich drzwi... Jeśli nie... To uważaj... już nie jedna osoba wypaliła się na amen... bo zgubiła dziecko, które w nim zamieszkiwało... i małymi drobiazgami naznaczało sens życia... Pozdrawiam Mariusz
{mos_fb_discuss:17} |
Powered by jWarlock jwFacebook Comments