| Metamorfoza wady |
| Wpisany przez Tomasz Jaworski |
| wtorek, 27 lutego 2007 21:07 |
|
Przyglądając się sobie, własnej osobowości i charakterowi, sporo osób praktykuje standardowy podział na zalety i wady. Moim zdaniem jest to podział o tyle niewłaściwy, iż dość pesymistyczny - nie wspominając już o tym, że zbyt sztywny. Podział ten zakłada, że wszystko jest jednolicie czarne albo białe, a to nieprawda - w każdej chwili mamy możliwość zmiany charakteru Naszych cech, a konkretniej: Naszego podejścia do nich. W jaki sposób podchodzimy do Naszych wad, jak się Nam kojarzy słowo "wada"? Myślę, że potrafi się kojarzyć zdecydowanie negatywnie, co może (acz nie musi) hamować rozwój, zamiast zachęcać - zniechęca do pracy nad Sobą, do Własnego rozwoju. A przecież nie o to chodzi. A co myślisz o przekształceniu Twoich "wad i zalet" w mocne i słabe strony? Jest to pierwszy krok, który proponuję - do uleczenia się z bardzo samokrytycznej, bezceremonialnej samooceny. Taktyka, która nie posiada negatywnej aury - "słabe strony" bowiem mogą być zawsze mocniejsze, a już przynajmniej nie brzmią w tak bardzo zdecydowanie negatywny sposób, jak "wady". Nad "słabymi stronami" łatwiej pracować, a przede wszystkim niosą mniej stresu. Jako przykład chciałbym przytoczyć jedną z Moich cech, którą dawno temu uważałem za wadę: problemy z systematycznością. W wielu przypadkach nie byłem systematyczny, lub byłem bardzo krótko (słomiany zapał), choć systematyczność bardzo by Mi się opłacała, bo przecież jest to wielce przydatna i praktyczna w rozwoju osobistym cecha, pozwalająca realizować zadania, cele w optymalnie krótkim czasie. Niemniej miałem problemy z praktykowaniem systematyczności w wielu aspektach. Co bardziej istotne, świadomość istnienia tej "wady" we Mnie zniechęcała Mnie już na samym starcie - kiedy zabierałem się za kolejną rzecz, względem której przydałoby się być systematycznym, bałem się, że niedługo wytrzymam, i że w rezultacie znowu za jakiś czas będę Sobie wyrzucał Własną niekonsekwencję, a więc zniechęcałem się już na początku (!). Poza tym traktowałem tą "wadę", jako coś, co zawsze kojarzyło Mi się negatywnie, przywodziło pesymistyczne myśli, odbierające radość życia. Nici z samej świadomości stanu rzeczy - byłem po prostu zniechęcony. Do czasu. Wszystko zmieniło się, kiedy zmieniłem podejście do tejże "wady" - przestałem postrzegać ją, jako wadę, a przywróciłem jej charakter cechy, bez oceniania, czy jest negatywna, czy pozytywna (najważniejsze, by nie określać jej mianem negatywnej). To był pierwszy, mały - acz subtelny i ważny - krok w poprawie Mojej sytuacji. Od kiedy bowiem problem z wdrażaniem systematyczności przestał stać Mi ością w gardle, czułem się wyzwolony i bardziej (!) swobodny. Jednocześnie przestałem Sobie wyrzucać przypadki, kiedy nie byłem systematyczny - a jakiekolwiek próby bycia systematycznym stały się łatwiejsze (!) w realizacji :) . Wszystko dzięki zmianie podejścia do tematu. Wbrew pozorom to, jakich słów użyjemy, aby coś nazwać, miewa dość istotne znaczenie. Jakość Naszych Myśli determinuje jakość Naszego życiaPamiętajmy o tym :) . Dodam jeszcze, że w rozwoju osobistym i samoświadomości (świadomości Własnych cech, np. mocnych i słabych stron) ważna jest akceptacja. To, żeby akceptować Siebie takim/taką, jakim/jaką się jest. To niezmiernie ważne dla Naszego rozwoju - byśmy nie tworzyli w Sobie "murów", rzeczy, do których najchętniej nie przyznawalibyśmy się Sami przed Sobą. To ludzkie, że nie jesteśmy idealni - ale mamy możliwość rozwoju, która będzie jednak bliżej Nas oraz bogatsza w możliwości, jeśli pozbędziemy się barier, które są w Nas. A taką barierą może być np. "wada" - coś, czego wstydzimy się Sami przed Sobą, co Sobie wyrzucamy, itp. Warto pracować nie tylko nad poznawaniem, ale i rozumieniem Siebie - nic nie jest w Nas przypadkowe, wszystko ma jakiś sens, a część zjawisk w Nas istnieje po to, abyśmy mogli się rozwijać, abyśmy mieli bodźce ku temu - coś, co teoretycznie zaktywizuje Naszą ambicję bycia lepszym. Nie zmarnujmy tej szansy poprzez zadręczanie się tym, co niekoniecznie się Nam w Nas podoba - zrozummy to i zaakceptujmy, jako coś naturalnego w Nas (to Ty - nikt sztuczny, taki/taka jesteś, a może być lepiej :) ) - a zobaczymy, że będzie Nam z tym łatwiej żyć, a i w rezultacie rozwijać się, i osiągać sukcesy tam, gdzie byśmy się ich nie spodziewali (!). Tomasz Jaworski http://www.blog.za-drzwiami.avx.pl |
Powered by jWarlock jwFacebook Comments