Wydobywanie Skarbów oraz naturalna konsekwencja
Wpisany przez Tomasz Jaworski   
wtorek, 27 lutego 2007 21:08

Dziś chciałbym napisać słów kilka na temat wielkiej przygody, jaką jest wydobywanie Skarbów, jak i o naturalnej konsekwencji Ludzi Sukcesu. Zacznijmy od przygodowej atmosfery... :)

 

Znasz wielu ludzi. W większym lub mniejszym stopniu, o każdym z nich jednak jesteś w stanie coś powiedzieć, choćby kilka słów. A jeśli możesz powiedzieć kilka słów nt. danego człowieka, jest on jednocześnie wydobyty przez Ciebie z anonimowej, bezkształtnej masy osób jeszcze nieodkrytych. Poznając Drugiego Człowieka bowiem - odkrywasz go. Odkrywasz jego cechy charakterystyczne, które sprawiają, że wyróżnia się pośród innych, że jest coraz mniej "nikim", a coraz bardziej "kimś". Każdemu zależy, choćby podświadomie - na silnym poczuciu autoidentyfikacji, każdy czuje się "na kogoś", czuje się mniej lub bardziej sobą. I wielu z nas ma to poczucie już bardzo silnie zbudowane, pełne informacji. Wiemy np., czym się interesujemy, jakie są Nasze mocne, a jakie słabe strony. Możemy "coś" powiedzieć nt. Naszego życiowego doświadczenia, nt. różnych przygód, których doznaliśmy, i tego, czego się nauczyliśmy "gdzieś przy okazji". Finalnie - jesteśmy zazwyczaj bardzo dobrze poinformowani na Nasz Własny temat. W przeciwieństwie do innych. Wszyscy inni ludzie wiedzą o wiele mniej o Nas, niż My Sami. Jednakże bardzo szybko mogą dowiedzieć się czegokolwiek - co już w jakimś tam stopniu scharakteryzuje Nas w ich oczach.

Czym bardziej zwracasz się do Drugiego Człowieka, jako do niego - tej konkretnej, jedynej, niepowtarzalnej osoby - tym bardziej zostanie to docenione. Zazwyczaj posiadamy nie tylko garstki informacji nt. wielu osób, ale i całkiem sporą ilość wiedzy nt. różnych ludzi. Spróbujmy pomyśleć, jak można to wykorzystać, aby świat był piękniejszy :) . Do czego dążę? Otóż zauważyłem, że każdy z Nas ma jakieś zalety, mocne strony, jak i charakterystyczne cechy. Zauważyłem również, że to wszystko bardzo rzadko jest doceniane. Nie tylko dostrzegane, co doceniane właśnie. Niekoniecznie wielką sztuką jest widzieć, co kto ma dobrego w sobie. Sztuką natomiast okazuje się dla wielu wydobywanie tego na światło dzienne. Mówienie o zaletach Drugiego Człowieka, o tym, co Nam się podoba w jego pracy, czy też w nim samym - nie zawsze jest kojarzone pozytywnie. Często kojarzymy to z "podlizywaniem się", "tanim komplementarstwem", "słodzeniem", itp. W efekcie sytuacja przedstawia się tak, że nierzadko nie myślimy o tym, aby doceniać ludzi - nie zdając sobie znaczenia z tego, jak bardzo jest to ważne (!).

Wyobraź Sobie, jak się czujesz, gdy ktoś dostrzega, że coś, co zrobiłeś - jest dobre, lub gdy najzwyczajniej w świecie podoba się tej osobie, i ta osoba mówi Ci o tym. "Hej stary, podoba Mi się Twoja praca, świetny efekt!" Wylicza Ci z entuzjazmem, co konkretnie zrobiło na nim wrażenie, dzieli się przemyśleniami na ten temat, itp. Być może na początku odczujesz zaskoczenie, ale potem pomyślisz być może, że ten człowiek naprawdę poświęcił uwagę Twojej pracy! Jakże trudno o to w dzisiejszym świecie! A jeśli poświęcił prawdziwą uwagę temu, co robisz - poświęcił ją Tobie. To zazwyczaj sprawia, że czujemy się dobrze - gdy ktoś Nas docenia, realnie - a nie "tanio". Tanie komplementarstwo, to bardzo łatwa rzecz... jak i równie prosta do wykrycia. Wspominałem wcześniej, że ludzie intuicyjnie wyczuwają fałsz, nie mówiąc już o tym, że prawdziwe poświęcenie uwagi jest po prostu widoczne, jako że wyróżnia się z całego szumu informacyjnego tym, że naprawdę dotyczy Ciebie, jest detaliczne, nie można tego zastosować do jakiekolwiek innego człowieka - słowa które słyszysz, są wybitnie spersonalizowane w Twoim kierunku.

Wiele nasłuchałem się nt. tzw. "konstruktywnej" i "niekonstruktywnej" krytyki - debaty różnych ludzi w sprawie: jaka opinia jest konstruktywna, a jaka nie bardzo. Moim zdaniem granica pomiędzy konstruktywną, a niekonstruktywną krytyką jest bardzo cienka i płynna. Ja osobiście nie praktykuję krytyki w jakimkolwiek wydaniu - bo w nią nie wierzę. Krytyka bowiem po pierwsze, kojarzy Mi się negatywnie - i od tego należy zacząć. Kiedy ktoś Mnie krytykuje, czuję się jak uczeń z pokornie zwieszoną głową, oceniany przez nauczycielski autorytet w postaci pana profesora, który "wie lepiej". Owszem, jest wielu bardzo kompetentnych ludzi do wydawania krytyki w tematach, w którym tkwimy po uszy :) - niemniej są to jednocześnie osoby, z których każda ma jakąś własną wizję "poprawności". Jak powinno być, a jak nie powinno - co jest dobre, a co już niekoniecznie. W ten sposób powstają mniej lub bardziej płynne definicje "dobrej" poezji, muzyki, "dobrego" obrazu, itp. Kanony prawidłowości zostały stworzone przez ludzi, którym albo nikt wcześniej nie mówił, co jest dobre, a co nie - albo którzy takich ludzi po prostu nie słuchali. Wyzwolenie się od nawyku krytykowania (oceniania produktu przez Nasz Własny pryzmat, który niektórzy wyrafinowanie zwą "obiektywizmem") nie jest żadnym buntem z Mojej strony, jest praktykowaniem prostej prawdy, iż nikt nie będzie lepiej czuł Mojej pracy, Mojej specyfiki ode Mnie, co więcej - jak pisałem wyżej - nikt nie będzie Mnie znał lepiej, niż Ja znam Siebie. Dlaczego nie mogę być kolejną osobą, która wniesie coś nowego do jakiegoś tematu? Nie miałbym szans na to, gdybym na każdym kroku miał podsuwane deseczki pod nogi, które mają w zamierzeniu skorygować drogę Mojego rozwoju. A czy skorygowana droga Mojego rozwoju nadal będzie Moim Własnym rozwojem? Czy raczej życiem pod dyktando innych? W ten właśnie sposób powstaje wiele schematycznych produktów, których stopień indywidualizmu jest ściśle kontrolowany. Rewolucyjne idee natomiast powstają niezależnie, powstają w buncie - jak ktoś mógłby powiedzieć, Ja natomiast określam to mianem Wolności. Zacząć od zera, od początku - tworzyć świat od podstaw, i czynić cuda bez względu na to, ile osób uważało, że jest to niemożliwe.

Wróćmy jednak do tematu. Wydawanie opinii, na którą poświęcasz czas i prawdziwą uwagę, opinii, z której widać, że naprawdę się do niej przyłożyłeś - owocuje w pozytywny odbiór Twojej Osoby w oczach innych. Obojętnie, czy coś Ci się podoba czy nie - jeżeli dasz Drugiemu Człowiekowi odczuć, że poświęciłeś mu prawdziwą uwagę - zostanie Ci to wynagrodzone, a już na pewno zapamiętane. Nie polecam jednak praktykowania tak wartościowych opinii z myślą o zysku - interesowne działanie na niewiele się zda. Musi Ci naprawdę zależeć, aby wykrzesać z Siebie prawdziwy entuzjazm, uwagę, prawdziwe, spersonalizowane zdanie nt. tego, z czym się stykasz. Wtedy Druga Osoba natychmiast odkryje i zanotuje w pamięci Twoją szczerość, zaskoczy się (mile) i być może jeszcze nieraz poprosi Cię o zdanie na jakiś temat.

Wyobraźmy Sobie, że każdy człowiek, z jakim mamy do czynienia, jest Kopalnią Skarbów. Każdy człowiek ma coś dobrego w sobie, absolutnie każdy. Poznając ludzi, możemy odkrywać, co to takiego - możemy odkrywać ich Skarby, ale możemy również o wiele więcej: wydobywać je na powierzchnię. Nie w celu ich przywłaszczenia oczywiście ;) - lecz w celu docenienia tejże osoby. Nieważne, czy jest ich świadoma czy nie (często nie jest) - ważne, że takie działanie będzie niosło ze sobą pozytywny efekt. Niech ten Człowiek wie, że widzę - co ma dobrego w Sobie. Niech wie, że Mi się to podoba - jeśli Mi się podoba. Co więcej - niech inni też to wiedzą! Dlaczego bowiem się ograniczać? Czym bardziej wydobędziemy Skarby innych ludzi na zewnątrz, na światło dzienne - tym bardziej ludzie Ci będą zadowoleni, będą mieli poczucie, że ktoś ich docenia, szanuje ich pracę. A ilu ludzi to zmotywuje, ilu zainspiruje, w ilu osobach wskrzesi energię do tworzenia, działania? Jesteś w stanie policzyć?

Dla Mnie wydobywanie Skarbów stało się hobby, które praktykuję na codzień. I jest Mi z tym dobrze - cieszę się, gdy na codzień widzę same dobre rzeczy. Cieszę się, gdy z dnia na dzień odkrywam coś nowego w innych ludziach, i coraz bardziej zdaję sobie sprawę, że im więcej ludzi poznaję - tym więcej czegoś niesamowitego w nich, pasji, zainteresowań, które pielęgnują, tematów, w których są kompetentni, w bardziej lub mniej zaskakującym Mnie stopniu. Za każdym człowiekiem kryją się lata doświadczeń... i cały szereg tego, czym mógłby się chwalić, z czego mógłby być dumny - i może nawet jest, ale często "nie na głos". Często ludzie chowają Swoje Skarby do "szuflady", myśląc - że są zbyt amatorskie, zbyt prozaiczne, niewarte prezentacji, o docenieniu już nie wspominając. A przecież od czegoś się zawsze zaczyna. Jeżeli odkryjesz w kimś kiełkującą roślinkę Sukcesu - zyskasz możliwość jej podlania. Jak wiele dobrego zrobisz, kiedy zignorujesz to odkrycie? A ile możesz zdziałać (bezinteresownie oczywiście), kiedy - nic przez to nie tracąc - zauważysz ją, docenisz, rzucisz na nią trochę światła! Gwarantuję Ci, że wielu ludzi potrzebuje pochwały, uwagi - takiej prawdziwej, namacalnej - aby ich rozwój następował szybciej, lub w ogóle. W przeciwnym wypadku wiele dobrego talentu i predyspozycji może się zmarnować, osiadając na dnie - istnieje mnogość takich przypadków "nierozwiniętych, obumarłych roślinek", bo nitk ich nie zauważył "w powijakach", nikt nie dostrzegł obiecującego źródła... a może znaleźli się za to tacy, którzy skrytykowali, posłużyli się wiadrem zimnej wody, i jedyne co zyskali - to pozorne większe dowartościowanie własnego autorytetu - i co ważniejsze, zgaszenie iskry, która mogłaby płonąć. Staram się wyznawać zasadę, że wokół znajduje się wielu ludzi lepszych lub potencjalnie lepszych ode Mnie, mogących osiągnąć wiele w różnych dziedzinach, jeśli tylko im na to pozwolić. Mogą osiągnąć to sami, a można im w tym pomóc - lub przyspieszyć ten rozwój. Dlaczego nie? Świat może być lepszy i piękniejszy, kiedy na codzieńZastanówmy się teraz nad Sobą i nad Naszą Własną "Kopalnią Skarbów". Wyobraźmy Sobie, że znajdujemy się w ciemnym pomieszczeniu, w którym po prostu wyłączono światło. Zdajemy sobie sprawę z tego, że znajduje się w nim wiele różnych wartościowych przedmiotów, ale w gruncie rzeczy nie jesteśmy pewni, ile ich jest, o ich charakterze już nie wspominając. Być może nawet w ogóle nie jesteśmy przekonani co do ich istnienia. Może być jednak tak, że zdajemy sobie sprawę z tego, że to Nasze zaciemnione wnętrze posiada jakiś wystrój - ale niewiele sobie z tego robimy. Ot, po prostu jest - jesteśmy świadomi, i tyle. Co Ty na to, aby teraz zapalić światło...? docenimy Drugiego Człowieka.

Co przez to rozumiem? Otóż wyobraź Sobie proszę, że nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, w Twoim ciemnym pokoju rozbłysło światło. Co się dzieje? Nagle przedmioty, których istnienia wcześniej nie do końca byłeś świadomy, wyłaniają się z mroku. Nabierają realnych, bardzo rzeczywistych, detalicznych kształtów. Przyglądasz im się, jak nowonarodzony, jakbyś po raz pierwszy znalazł się w tym pokoju, jakbyś zobaczył je pierwszy raz w życiu, albo nie widział co najmniej kilkanaście lat. Widzisz, jakie są wspaniałe i piękne, widzisz drobne gadżety, ale i piękne, większe konstrukcje. I nagle zdajesz sobie sprawę z tego, że "Jeeeej, to wszystko jest Moje!!!" - bo przecież nadal jesteś w Swoim pokoju. A teraz powiem Ci coś interesującego: w gruncie rzeczy każdy z Nas mieszka sobie w takim ciemnym pokoju, w którym zazwyczaj nie pali się światło, a jeśli już, to jest zbyt słabe, byśmy na codzień wszystko widzieli wyraźnie i się tym realnie cieszyli. Dobra wiadomość jest taka, że możemy to zmienić - i rozświetlić również Własny pokój :) . W jaki sposób? Uświadamiając Sobie Siebie, że tak powiem - uświadamiając Sobie Siebie na codzień. Odkrywając wszystko, co dobre w Tobie - cały czas. Budzisz się rano, i myślisz - kim jesteś, jaki jesteś. Nie musi to być długie, detaliczne myślenie - na takie oczywiście również warto znaleźć czas, ale kiedy już przyjrzysz się Sobie - a warto przyglądać się Sobie dobrze - i sprecyzujesz przynajmniej większość tego, z czego możesz być zadowolony, a może dumny (nie wstydź się i nie obawiaj być dumny - zazwyczaj masz z czego!) - kiedy już dość dobrze poznasz to, co w Tobie najlepsze, co na pewno godne uwagi, możesz pomyśleć o Sobie, jako o Kimś niepowtarzalnym, niesamowitym. I nie chodzi Mi tu wcale tylko o jakieś wielkie dokonania, ale i o drobnostki, chociażby o te właśnie małe, młode, dopiero wyrastające roślinki, które mogą w przyszłości tworzyć Ogród Twojego Suckesu. Nie dopuść proszę, aby był to tajemniczy ogród - rozświetl go świadomością jego istnienia! Polecam bardzo przyglądać się sobie, ale nie tylko temu, co jest wyraźne teraz, ale i temu - co może być wyraźne za jakiś czas. Na pewno wiesz, czym się interesujesz, co Ciebie pociąga. Wiesz też mniej więcej, na jakim jesteś etapie danej drogi rozwoju. Ja np. "siedzę" w grafice komputerowej od kilku lat, ale Moja Ukochana - od kilku miesięcy. A jednak już osiąga wielkie sukcesy, które być może dla innych grafików o wieloletnim doświadczeniu byłyby małoznaczące, a jednak dla Mnie znaczą ogromnie wiele - m.in. dlatego, że bardzo wiele wróżą na przyszłość. Są takimi roślinkami, roślinkami Sukcesu - które rozkwitają już teraz, a będą kwitnąć jeszcze bardziej. Im więcej światła, tym szybciej i szerzej będzie postępował ich rozwój. Wcześniej pisałem o tym, iż można przyczynić się do rozwoju innych ludzi, dostrzegając i doceniając ich "roślinki" (zabawnie to brzmi, wiem :) ), tutaj polecam również być samemu dla siebie Ogrodnikiem :) . Moja dewizja, którą praktykuję, brzmi: Wiedz to co najlepsze o Sobie - codziennie! To może stać się Twoją mantrą - poświęć choć jedną myśl dziennie Dobru i Wartości w Tobie, aby być bardziej świadomym Siebie, aby Twoje zalety, mocne strony Ciebie - nie ginęły w mroku, w zapomnieniu, przyzwyczajeniu, monotonii dnia codziennego. Przecież jesteś wielką wartością cały czas! Nie zapominaj o tym, niech światło będzie zapalone w Twoim pokoju cały czas :) ! Moja osobista metoda ku temu może wydawać się narcystyczna ;) - patrzę często na Własne/Moje i Mojej Ukochanej zdjęcia. I myślę o Sobie / o Nas, jako o Ludziach Sukcesu, o niepowtarzalnych Osobach, Które mają wiele Skarbów. Jak każdy. Tyle że My je odkrywamy, nazywamy, pielęgnujemy i polerujemy, a przede wszystkim - dbamy, aby były dobrze oświetlone. Za każdym razem, kiedy patrzę na któreś ze zdjęć - uśmiecham się. Przypomina to, jak gdybym odkrywał pewne dobre sprawy po raz kolejny, i kolejny - na nowo. Dlatego często się uśmiecham, bo powody tego uśmiechu są cały czas we Mnie, w Nas - ale nie uśmiechałbym się może tak bardzo, gdybym zapominał o nich, odłożył je na półkę po stwierdzeniu faktu, że istnieją. Ciągła i intensywna świadomość Własnej Osoby może dać Tobie w efekcie to, że będziesz w jak największym stopniu wykorzystywał Twoje zalety, kompetencje, osiągnięcia, predyspozycje, itp. Poza tym jeszcze bardziej poprawi Twój nastrój, zwiększy pewność siebie, poczucie stabilizacji i opartej na solidnych podstawach "autotożsamości". Sprawi również, że Twój "przekaz" niewerbalny, jaki będziesz emitował na zewnątrz, będzie bardziej wyraźny - ludzie będą dostrzegać Cię bardziej, będziesz dla nich bardziej charakterystyczny, dasz się bardziej poznać, a więc łatwiej nawiążesz nowe kontakty. Twój rozwój się przyspieszy i zacznie zataczać coraz szersze kręgi. Słowem, bycie "ciągle na czasie" z Samym Sobą może Ci dać bardzo wiele. A teraz chciałbym napisać, co jeszcze warto dorzucić do tego :) . Zastanów się proszę, czym różni się dla Ciebie teraźniejszość od przyszłości...? Jeżeli Mi ktoś zadałby takie pytanie, jakiś czas temu odpowiedziałbym, że w teraźniejszości czuję się najbardziej pewnie. Znam najwięcej szczegółów nt. teraźniejszości, w związku z czym stanowi dla Mnie najbardziej stabilny grunt. Z przyszłością natomiast jest już gorzej - bo przecież nie jestem jasnowidzem, jest to więc nieograniczona strefa czasowa, pełna wielu niewiadomych. Cóż więc ze wszystkich Moich planów, skoro życie bywwa przewrotne i potrafi je weryfikować? Skąd mam wiedzieć, co będzie jutro? Przyszłość, to mgła, pełna wielu możliwości. Niespodzianek, a może i pułapek, kto wie. Tak odpowiedziałbym jakiś czas temu. Dzisiaj natomiast widzę to zgoła inaczej - i chciałbym przedstawić Tobie Mój aktualny punkt widzenia na przyszłość, który warto propagować - bo przynosi wiele dobrego. Tym razem przedstawię esencję sprawy na samym początku, w takich oto słowach: Przyszłość Ludzi Sukcesu jest ich naturalną konsekwencją. Zastanówmy się. Dla wielu ludzi przyszłość, to księga niezapisanych jeszcze kart. Stron, których autorem jest życie, a więc to "życie decyduje". Podczas kiedy Ludzie Sukcesu zaczynają od Decyzji, od takiej właśnie Decyzji, którą warto pisać z wielkiej litery - od Decyzji, od której wszystko się zaczyna. Decyzja bardzo przemyślana, odważna, ale i pewna - która zapadła jakiś czas po uświadomieniu sobie, że "Sukces jest możliwy", jest jak najbardziej do (z)realizowania! Nie uświadomimy sobie jednak możliwości Sukcesu, póki w odpowiednim stopniu nie poznamy Siebie i nie odkryjemy Własnej Drogi. Poprzez Własną "Drogę" rozumiem Twoje osobiste zamierzenia, te najbardziej ogólne i najdłuższe dystansowo, najważniejsze w Twoim życiu. To, co chcesz robić - chcesz, nie "chciałbyś". To, co wiesz, że jest Twoją pasją - i że będziesz się tym zajmował co najmniej przez najbliższe lata. Aby wiedzieć, co to takiego - trzeba, jak już mówiłem, dość dobrze Siebie znać - aby to uzyskać, warto mieć cały czas "zapalone światło w pokoju" (patrz wyżej :) ). Jeżeli wiemy, czego chcemy - możemy to osiągnąć, tak twierdzi wielu. Ja idę trochę dalej w temacie prawdziwych pragnień, mówiąc Tobie, iż jeżeli

    naprawdę chcesz

coś osiągnąć - już to osiągnąłeś! Tak, właśnie tak. Jedyne, co wymaga największego wysiłku od Ciebie, to podjęcie tej jednej, bardzo ważnej w Twoim życiu Decyzji, od której bierze początek cały Twój Sukces, ale i w której właściwie zamyka się cała jego magia, cały przepis: pewność. Pewna, przemyślana Decyzja dot. Twojego życia sprawiła, że Twoje życie nie wypełnia się, a już zostało wypełnione Sukcesem! Reszta, te wszystkie dni, które są przed Tobą, będą kłaniać Ci się w pas - są już bowiem tylko formalnością. Nie mówię, że będą to dni, w których absolutnie wszystko będzie szło po Twojej myśli - trudno oczekiwać od życia takiej monotonii. Ale chcę Ci przekazać coś innego, o wiele ważniejszego, a mianowicie: żadna przeszkoda, którą napotkasz w Twoim życiu - nie odwiedzie Cię z raz obranej Drogi, jeżeli tylko wszedłeś na nią z absolutną pewnością i przekonaniem, że warto i że naprawdę tego chcesz. Zrozum proszę dobrze to przesłanie: raz obrana Decyzja daje Tobie pewność i pokój Ducha na przyszłość. Detale dnia jutrzejszego będą drugoplanową formalnością. Mniej więcej tak, jak autor, który spędził trochę czasu nad napisaniem powieści, a potem odpoczywając, zaczął ją sobie czytać, gotową - tak gotowe jest całe Twoje życie, jeżeli właściwie podjąłeś Decyzję. Właściwie, czyli: z przekonaniem, zapałem, wiarą. Oczywiście zapał może wygasać w Twoim życiu z biegiem czasu, dlatego ważne jest, aby cały czas "dokładać do pieca", aby podsycać ogień, który w Tobie płonie, gdy tylko rozproszyłeś iskrę - tak samo, jak warto cały czas bardzo dobrze Siebie dostrzegać, warto dostrzegać również i Swój Sukces. Twój Sukces dziś, jak i jutro, pojutrze, itd. Słowa kluczowe, które mogą Ci pomóc, to: inspiracja, świeżość, innowacja. Ciągłe "restarty" Twoich poglądów na to, co najbardziej pewne - nie pozwalaj monotonii zagościć w Swoim życiu, nie odkładaj niczego "na półkę", bo bardzo dobrze to przemyślałeś i już nie musisz nad tym myśleć, jest bowiem całkowicie odwrotnie! Warto (!) myśleć o Twojej Decyzji każdego dnia, tak jak każdego dnia warto myśleć o Sobie w jak najszerszym ujęciu, dostrzegając jak najwięcej. Codziennie przypominać Sobie, kim jestem, jaki jestem - i czego właściwie chcę, oraz że chcę tego naprawdę, że Mnie to fascynuje, pasjonuje, "kręci". Metod jest wiele, cel jeden: żyć wg Siebie. Nie ma alternatywy do tego, co dla Ciebie najważniejsze. Decyzja jest zawsze jedna - i może odmienić Twoje życie, składając je całe w Twoich dłoniach. Jeśli jednak zaczniesz zamykać oczy "z przyzwyczajenia" do tego niesamowitego widoku - licz się z tym, że życie może Ci umknąć, jak piórko zdmuchnięte wiatrem. Dlatego dbaj o Siebie i o Twój Sukces, dzięki któremu wszystkie karty Twojego życia są zapisane już dzisiaj!.

Tomasz Jaworski http://www.blog.za-drzwiami.avx.pl

  {mos_fb_discuss:17}


Powered by jWarlock jwFacebook Comments
 
- - - -