Życie na wspak
Wpisany przez Tomasz Zienkiewicz   
poniedziałek, 22 października 2007 01:17

Jeśli interesujesz się trochę giełdą, to pewnie wiesz, że najwięcej zarabiają Ci, którzy nie poddają się presji tłumu i grają przeciwnie do mas: kupują, gdy wszyscy wyprzedają, a sprzedają, gdy tłum w euforii sypie kolejne złocisze na zakup drożejących akcji.

Może w życiu też tak trzeba? Nie tak jak masy, a troszeczkę inaczej... inaczej niż tłum?

Rozważania czysto teoretyczne poniżej 

Typowe życie przeciętnego Kowalskiego dzieli się na 3 etapy:
  1. masz czas, rozpiera Cię energia, ale nie masz kasy (etap: do zakończenia studiów)
  2. masz energię, zaczynasz mieć kasę, ale nie masz czasu na nic (praca, praca)
  3. masz już czas, masz pieniądze... ale energii już brak (emerytura)

 

Mankamenty takiego trybu są dosyć oczywiste:

  1. Studia dzienne = sucha teoria?

Studiujesz wiedzę, którą najczęściej zapomnisz, zanim wykorzystasz. W pracy uczysz się dopiero tego, co Ci się naprawdę przyda.

 

  1. Praca = brak czasu

Praca to oczywiście rozwój, poznawanie ludzi, zdobywanie doświadczeń. Jednak rozwój zawodowy i prywatny to nie te same działki.

Spędzasz czas w pracy wtedy, gdy życie ma Ci tak wiele do zaoferowania: podróże, znajomości, książki, pasje, poznawanie świata swoich dzieci etc.... Fajnie by było, gdybyś miał czas na wykorzystanie swojego potencjału i energii również na życie prywatne.

Kilka pytań retorycznych: ile czasu masz dla siebie, rodziny, znajomych? Masz czas na swoje pasje, czy inwestowanie w siebie?

A wyjazdy? Nie musisz być milionerem by polecieć za granicę, choćby po to, by sobie zafundować trochę słoneczka, gdy u nas będzie szaro, buro i zimno. Tylko czy możesz wygospodarować tyle czasu?

 

 

  1. Emerytura... =fun?

Jakoś sobie nie wyobrażam, bym jako 60cio kilkuletni dziadek zabrał się za realizację wszystkich moich kumulowanych przez lata pragnień. Np. podróż dookoła świata raczej będzie wtedy męczarnią a nie przygodą. Ciało też w takim wieku już czasami szwankuje i nie pozwala na wszystkie szaleństwa. Sporty ekstremalne dla seniorów?... nieeee...

 

Kiedyś frajdę sprawiały mi podróże pod namiot, jazda stopem, spanie na stogach siana. Teraz na to już raczej bym się nie skusił. Gdybym wtedy tego nie przeżył, pewnie teraz bym nie miał takich arcymiłych wspomnień i już na to się nie zdecydował. Dlatego też nie ma co odkładać przyjemności na czas emerytalny, bo będzie za późno.

 

 

Lepsza jakość życia: wersja ulepszona

 

A gdyby tak te 3 etapy życia ze sobą odrobinę poprzeplatać? Pokombinujmy czysto teoretycznie

 

1.      Zacznij pracę, gdy jeszcze studiujesz

Jeśli możesz zaczepić się w pracy na ostatnim roku, lub przenieść się na zaoczne by podjąć pracę - zyskasz doświadczenie i inne perspektywy. Zupełnie inaczej spojrzysz na naukę, gdy zobaczysz, jaka wiedza jest Ci potrzebna na co dzień w pracy.

 

2.      Ucz się, gdy już pracujesz

Nie kończ edukacji na studiach dziennych. Wiedza i znajomości są Ci potrzebne, choćby po to, by otworzyć Ci nowe możliwości, nowe wybory i alternatywy. Dlatego warto w siebie inwestować: kolejne studia, szkolenia czy kursy pomogą Ci w tym, by życie nabrało ładniejszych kolorków: może awans, może wartościowe znajomości, dzięki którym może zmienisz pracę na ciekawszą lub może wpadniesz na jakiś genialny pomysł na własną działalność ... nobody knows jakich jeszcze ‘może' tutaj się kryje.

Jestem przekonany, że raz na parę lat powinno się wracać do trybu student - nie dla papieru a dla prawdziwych korzyści i zaspokojenia ciekawości świata.

No tak... tylko jak na to zyskać czas? Jeszcze nie wiem. - na razie tylko przecież kombinujemy czysto teoretycznie.

 

3.      Mini emeryturki już teraz

Po co czekać do czasu, gdy szczęka nie będzie należeć już do Ciebie, a obok telefonu komórkowego będziesz nosić pudełeczko z lekarstwami? Zafunduj sobie już teraz okresy, w których będziesz mógł zrealizować swoje pasje.

Spróbuj tak pokierować życiem, by móc w swojej pracy wygospodarować np. kilka miesięcy urlopu (nawet bezpłatnego)- by wyjechać w daleką podróż, napisać książkę, rozkręcić biznes czy co Ci tam jeszcze w duszy śpiewa...

 

Hmm... wiem, że to brzmi trochę z pogranicza science-fiction, ale wierzę też, że jak już otworzysz oczy, że można żyć inaczej - to świat Ci podsunie kilka pomysłów jak to możesz osiągnąć.

 

A przecież warto.

 

Tu nie ma jasnej odpowiedzi ‘co zrobić'. Jednak kluczem do zmian w życiu na to lepsze jest na pewno uniezależnienie się finansowe. Jeżeli rozdzielisz od siebie dwie rzeczy: pracę i zarabianie pieniędzy - to jesteś już na dobrej drodze. Najlepiej gdyby pieniądze robiły się same.

 

Wystarczy więc jeszcze tylko wymyśleć, jak uruchomić samodziałające ‘zarabianie pieniędzy' :)

 

Same łamigłówki dzisiaj :) 

{mos_fb_discuss:17}  


Powered by jWarlock jwFacebook Comments
 

Podobne - też mogą Cię zainteresować

- - - -