"Czyny, nie słowa"? Nie! Liczą się "efekty"
Wpisany przez Tomasz Zienkiewicz   
środa, 10 października 2007 09:43
Jest kilka takich mądrych zdanek podreślających słabość „słowa” a zalety „czynów” – czyli „działań”. Chciałem się trochę pokłócić, bo według mnie ani jedno, ani drugie nie jest bardzo istotne. Czyli za jednym zamachem chciałem obalić i łacińskie „facta non verba”, i angielskie „actions speak louder than words”. Takie konfrontacyjne przemyślenia mam przez nieudany bieg Runwarsaw. Tak się wkurzyłem, że mi nawet łacina nie straszna.

Nieudany bieg? Po prostu się nie dostałem, bo wszystkie pakiety startowe sprzedali nie czekając, aż się łaskawie zjawię pół godziny przed startem. Jak mogli?!

Przecież biegam wieczorkami by się przygotować (czyn nr 1),
zaplanowałem sobie wolny poranek na bieg (czyn nr 2),
ubrałem w arcywygodne i semiquasiprofesjonalne ciuchy i buty do biegania (czyn nr 3),
nawet opowiedziałem znajomym o tym, jak fajnie było w Runwarsaw rok temu (słowa nr 1),
oraz o tym, że niechybnie wystartuję w tym roku (słowa nr 2).
W dzień imprezy podjechałem na miejsce już w dresikach (czyn nr 4).

Jedyne, czego zabrakło, to EFEKTU - nie pobiegłem. 

Schrzaniłem sprawę nie rejestrując się wcześniej. Miałem na to sporo czasu, coś ponad miesiąc, ale założyłem, że tak jak w zeszłym roku, i teraz dostanę pakiet startowy tuż przed startem. A tu surprise: „trzeba było się rejestrować wcześniej”.

 

Podkład już jest, teraz przemyślenia.

Jak to więc jest: czy ważne są czyny czy faktyczne efekty?

W dłuższej perspektywie to, ile się narobimy, wcale nie jest ważne. Istotne jest to, co osiągniemy.

 

Oczywiście można z tym postulować, ale pomyślmy…

- liczy się to, że wywiążesz się z jakiegoś zadania, czy to, że nad tym zadaniem ślęczałęś X godzin i zrobiłeś masę ruchów pozornych (nieskutecznych)?

- czy to, że masz fajny pomysł i zrobiłeś nawet kilka kroków ku jego realizacji jest istotne, o ile pomysłu nie zrealizujesz?

 

Pewnie każdy z nas ma życie upstrzone takimi niedokończonymi sprawami: to może być słomiany zapał, brak konsekwencji, samodyscypliny, motywacji albo po prostu, tak jak w przypadku nieudanego runwarsaw – brak planu.

I co to oznacza? Ano, że się bezsensownie narobiliśmy, poświęcając siłę, energię i czas na działania absolutnie nieskuteczne.

 

Jak dłużej myślę nad tym zestawieniem „czyny-efekty”, to nawet postawiłbym odwrotną tezę: jeśli ten sam efekt możemy osiągnąć łatwiej i sprytniej (czyli wykonując mniej, prostszych zadań) – to tak właśnie powinieneś robić. Życie Ci to wynagrodzi – przede wszystkim satysfakcją z tego co osiągnąłeś. Oczywiście „łatwiej i sprytniej” oznacza również: legalnie, etycznie i nie po trupach.

 

Jakiś morał z tej opowiastki?

Skup się na efektach, a nie na wykonywaniu działań

Zachęcam Cię do prowadzenia swojego dnia, a w szerszym horyzoncie całego życia, w nastawieniu na osiąganie efektów. Wykonywanie nieprzemyślanych działań, brak planu i celu końcowego to jedynie marnotrawienie swojego czasu. Nie miałeś kiedyś poczucia spełnienia tylko dlatego, że byłeś czymś zajętym? Nie uważasz, że to co najmniej dziwne? Jeżeli zadania, którymi się zajmujesz, niczego w rezultacie Ci nie dadzą – to po co je robić?

Możesz przecież ten czas lepiej wykorzystać.

Przykład? jeżeli chcesz coś załatwić, i jednym z kroków jest wykonanie telefonu na informację by uzyskać namiary na daną firmę – to nie spoczywaj na laurach, że zadzwoniłeś na infolinię. Przecież to, samo w sobie, nic Ci nie daje.

Działania są istotne, przecież „samo się nie zrobi”, ale same działania to jedynie kroczki pośrednimi na drodze do uzyskaniu końcowego efektu.

 

I nie chciałbym byś mnie źle zrozumiał – czasami jakieś działanie są celem same w sobie, i sprawiają nam przyjemność. Na przykład, czasami celem nie jest zjedzenie dobrego posiłku, a samo gotowanie. Gdyby chodziło jedynie o efekt = posiłek, to mógłbyś wziąć zamrożonego gotowca, lub coś zamówić z pobliskiej restauracji. Jeżeli natomiast chodzi Ci o efekt = satysfakcja z gotowania – to śmiało.

  {mos_fb_discuss:14}


Powered by jWarlock jwFacebook Comments
 
- - - -