|
Zarządzanie
czasem powstało, by upchać jak najwięcej rzeczy w i tak już zapchany zadaniami
dzień. Nie masz takiego wrażenia? Tyle rzeczy na głowie, że trudno ogarnąć, a
tu spryciarze od optymalizacji każdej sekundy próbują wmówić, że możesz zrobić
jeszcze więcej w tym samym czasie. Masz ochotę ich rozstrzelać?
A może tak
zamiast upychać coraz więcej, spróbujemy uderzyć z „drugiej mańki” i zaczniemy
odkrywać uroki wycinania, usuwania i eliminowania ze swojego życia rzeczy
niepotrzebnych? Nienawidzę sprzątać, ale podejście, które chcę Ci pokazać to
nie tyle porządkowanie wszystkiego na właściwe miejsca, a bardziej jednorazowe
wyniesienie wszystkich niepotrzebnych gratów, o które się potykasz. Po takiej
czystce jest znacznie mniej sprzątania.
Zamiast więc upychać,
układać i organizować zadania zachęcam Cię do tego byś najpierw krytycznie
przeglądnął co Ci bezsensownie zabiera czas – i to wyrzucił raz na zawsze.
Sprecyzujmy więc jeszcze
raz po co jest zarządzanie czasem: ano po to, byś mógł zrobić więcej rzeczy dla
Ciebie WAŻNYCH, czyli takich, które przybliżają Cię do osiągnięcia celów,
realizacji swoich życiowych planów.
Są 3 sposoby, w
jakie możesz zyskać czas na rzeczy dla Ciebie ważne:
1. rób wydajniej to,
co robisz
Optymalizacja
tego, co robisz jest szalenie istotna, jednak dopiero wtedy, gdy już wiesz, na
czym się skupić. Bez wcześniejszej selekcji rzeczy ważnych i odrzucenia
pozostałych – stracisz masę energii na poprawianie wydajności również rzeczy
nieistotnych. To jak próba szybszego poruszania się w zabagnionym jeziorku.
Niby szybciej się poruszasz, ale ani to radochy nie sprawia, ani wiele nie
daje.
Może zamiast
jeziorka przykład bardziej bliski ciału – skrzynka pocztowa, lub pliki na
dysku. Jeśli uporządkujesz wszystkie rzeczy w odpowiednich podkagalogach,
nauczysz się szybciej czytać, zastosujesz kilka jeszcze innych technik – to
rzeczywiście będziesz sprawniej się poruszał po tym, co masz, szybciej
odnajdywał potrzebne informacje i przez to wydajniej pracował. Ale tak naprawdę
to nadal poruszasz się po bagienku. Jeśli masz na dysku i w poczcie śmieci, to
jak wiele zyskasz ucząc się je segregować i szybciej czytać?
Jeśli w ciągu
dnia/tygodnia tracisz energię na zadaniach i rzeczach, które niepotrzebnie Ci
zabierają czas – to jest lepszy sposób niż jedynie próba robienia tych
bezsensów wydajniej. Nie uważasz?
2. rób tylko rzeczy ważne
Zostanie Ci mniej czasu na resztę.
Racja. To jest
właściwa droga. Określ to, co Cię przybliża do Twoich celów i skup się na tym.
Tu pojawia się to magiczne słowo: PRIORYTETY. Musisz wiedzieć na czym Ci w
życiu zależy , wtedy będziesz wiedział jakie rzeczy są ważne, a jakie wprost
przeciwnie, jedynie są zbytecznym balastem.
Właściwe
podejście do rzeczy ważnych opisywałem w tym tekście .
3. wyeliminuj rzeczy nieistotne
A teraz coś
nowego. Przynajmniej dla mnie. Ten krok możesz traktować jako uzupełnienie
punktu drugiego, ale tak naprawdę sam w sobie jest niezłym sposobem na
uzyskanie czasu. Czemu wcześniej się za to nie zabrałem ? :)
Może dlatego że
mam naturę chomiczą… tzn. lubię chomikować rzeczy. Nie kasuję, nie rezygnuję,
nie eliminuję, bo przecież mogą się kiedyś przydać. Nie lubię gubić rzeczy –
mam potem jakiegoś kaca, że może pozbyłem się czegoś co może mi się jeszcze
przydać. Zamiast usuwać staram się raczej to gdzieś przechować. No i to
chomikowanie dotyczy właściwie wszystkiego:
- kontaktów na
telefonie,
- maili
wszelakich,
- starych
notatek,
- materiałów z
konferencji,
- archaicznych
prezentacji,
- zakładek do
stron, na które nie wchodzę
- płytek z filmami,
których nigdy nie obejrzę,
- abonamentu na
siatkówkę, mimo że nie chodziłem
- dokumentów,
które opracowałem, ale już nigdy mi się nie przydadzą,
- ulubionych, ale
już znoszonych ubrań, że aż wstyd założyć
… i jeszcze tony
innych niepotrzebnych rzeczy.
Jaka więc jest
propozycja?
DELETE!
Wytnij wszystko
co Ci nie jest potrzebne, co zaśmieca Twoją głowę, czas, energię, miejsce w
domu, telefonie, poczcie itd. Nie krępuj się. Ile potencjalnie możesz stracić
że usuniesz za dużo? A ile możesz zyskać swobody, czasu i przejrzystości
działań! Nie do przecenienia.
OK. To jak się
zabrać za porządki?
Przede wszystkim
musisz wiedzieć co jest dla Ciebie ważne w życiu – czyli patrz punkt 2. Gdy już
wiesz – zacznij usuwać całą resztę.
Sugeruję Ci taką
ścieżkę:
- Określ swoje cele, rzeczy ważne i
wynikające z tego zadania
no comments. To już wiesz.
- Nie planuj ich jeszcze – tylko wytnij
wszystkie pozostałe zadania i rzeczy.
Czyli dokonaj wielkiego holistyczno-przekrojowego Delete. Usuwaj co się da,
nie chomikuj, nie zastanawiaj się za długo. Jeżeli czegoś nie używasz –
odinstaluj. I nie mówię tylko o programach, ale o wszystkim dotyczącym Twojego
życia.
W ten sposób zyskasz miejsce na krok numer 3
- Zaplanuj rzeczy ważne.
Powinno zostać duuużo wolnego miejsca. Nie wypełniaj go. Zostaw… w tym
czasie WYMYŚL co jeszcze ważnego możesz zrobić by przysunąć się do swoich
celów.
- Dopiero teraz zacznij optymalizować
rzeczy ważne
Tu już masz pole do popisu. Tuning ważnych rzeczy, które robisz, jest jak
najbardziej wskazany. W ten sposób skupiasz się już jedynie na poprawianiu
esencji Twoich działań.
Co możesz
wykasować?
Kilka sugestii:
- usuń subskrybcje
mailowe i RSS serwisów, które nic Ci nie dają poza szumem informacyjnym, lub
utwierdzaniem się, że to już wiesz.
- Grasz na
giełdzie?… masz czas by śledzić wszystkie newsy, ślęczeć przy notowaniach i
analizować wykresy? Może lepiej powierzyć pieniądze funduszom lub Asset
Managementowi?
- skrzynka
pocztowa, pliki na dysku… tu pewnie masz sporo do popisu. Nie przerzucaj do
archiwum, do podkatalogów. Załóż, że podstawową operacją jest usuwanie. Chyba
że bardzo Cię tknie by tego nie robić bo to jakaś sprawa, do której musisz się
odnieść. Pracując w firmach – zawsze można poprosić kogoś (albo kolegę z biurka
obok, albo nadawcę) o przesłanie ponowne tego samego maila jeżeli będzie Ci
potrzebny.
- przejrzyj
kontakty… czy naprawdę potrzebujesz tyle adresów telefonicznych w telefonie?
- programy,
aplikacje na komputerze i telefonie. – do dzieła: Uninstall
- szafy, kartony,
piwnica, półki z książkami – zrób w końcu wielkie porządki. Wydaj innym,
sprzedaj na allegro, wystaw obok śmietnika. Po prostu pozbądź się wszystkiego
co nie jest i nie będzie Ci potrzebne.
- cykliczne
spotkania, uczestnictwo w klubach etc- jeżeli się tam nudzisz i możesz się z
nich wywinąć- śmiało.
- odpuść sobie
sprawdzanie co chwilę internetu, poczty – to nic nie daje. Jedynie odrywa Cię
od istotniejszych zadań lub myśli.
- abonament na
siłownię/basen? Chodzisz, czy nie? Jeśli nie – to przestań zasypywać swoje
poczucie winy jedynie tym że opłacasz karnet. Zrezygnuj, oddaj. A jak już
zmądrzejesz, że w zdrowym ciele zdrowy duch – to zacznij biegać. Do tego nie
trzeba żadnych karnetów.
- subskrybcja TV
satelitarnej. Przecież TV to megazaśmiecacz Twojego czasu. Jeżeli lubisz
czasami coś oglądnąć – wypożycz sobie DVD. Będziesz przynajmniej wiedział, że
oglądasz to co chcesz, a nie to co Ci podają.
- stare notatki,
dokumenty. Nie wszystko da się wyrzucić – zwłaszcza jeśli chodzi o np. PITy,
potrzebne faktury i umowy. Te gdzieś zarchiwizuj. A reszta? Wiadomo – na
makulaturę.
Masz inne
propozycje? Podrzuć w komentarzach – pomożesz i sobie i innym
Czym wypełnić
uzyskany czas?
Wcale niebanalne
pytanie. Zyskasz sporo „czasoprzestrzeni” i będziesz miał … hmm rebus.
Bo co zrobić z
tym wolnym czasem? Najprawdopodobniej będziesz chciał go wypełnić bzdetami.
Pilnuj by do tego nie dopuścić. Myśli same podsuną Ci pomysły, co ważnego
możesz zrobić. Daj tylko sobie odetchnąć od machania wiosełkami po bagienku.
Na razie tyle…
idę dalej kasować :)
{mos_fb_discuss:14}
|
Powered by jWarlock jwFacebook Comments